Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Kategorie: Wszystkie | Kultura | Warszawa
RSS
piątek, 03 sierpnia 2012

To obraz Włodzimierza Pawlaka

Jutro w Galerii Propaganda (przeniesiony Appendix 2) na Foksal 11/1 o 17:00 otwarcie wystawy sztuki  a(bs)trakcyjnej Włodzimierza Pawlaka, jedynego członka Gruppy, który nie ma swojej biografii na Wikipedii. Któż zacz? Czy istniejeż?

O tym, czym jest sama Gruppa warto wspomnieć, zanim stawimy się w kolejce deliryków czekających na wino.

Zamiast kopiować z tekstów PR-owych powiem jak sam widzę Gruppę i co o niej myślę.

Zacznę od klecenia baśni. Kultura alternatywna na Zachodzie oparta była zawsze na kontestowaniu systemu, który generalnie oparty był na pieniądzu, ale i na wartościach demokratycznych, których nam akurat brakowało.

U nas było śmieszniej, bo w zasadzie wszyscy kontestowali system, nawet mogli o tym nie wiedzieć, ale tak robili z definicji, bo był niedemokratyczny. W Polsce wrogiem systemu można było zostać łatwo i z automatu, wystarczyło, że nie spodobala się nam jedna rzecz w PZPR, albo jedna rzecz PZPR nie spodobała się w nas.  Nie dało się tego w żaden sposób zmienić, bo PZPR nieśmiertelnym był, a wszystko poza nim oplutą reakcyjną karłowatością. Powstała więc Solidarność i ci, którym nie podobał się w PZPR szli tamże. Szli gromadnie, dziesięć milionów ludu. Ale cóż to za kontestacja, gdzie większość protestuje przeciw mniejszości (10 mln przeciw 1 mln)? I cóż to za splendor być w kontestacji, skoro są w niej wszyscy?

Po jakimś czasie ten podział nie odpowiadał wizjom niektórych niepokornych. Postanowili więc stworzyć własną kontestację od kontestacji. Kontestowali już nie PZPR, ale zastany dwubiegunowy porządek. Postanowili żyć po swojemu, zabawa w kotka i myszkę między "Solidarnością" i PZPR niektórym się znudziły, postanowiły więc bawić się w kotka i myszkę we własnym szacownym gronie. Tak robił Kult, śpiewając o "Moim domu murem podzielonym", czy Łódź Kaliska w środku Stanu Wojennego urządzając imprezy, gdy inni palili znicze. 

I tu mamy 1982 rok i pojawia się na warszawskiej ASP Gruppa. Nie ona jedna, powstają inni, zaraz powiem kto, sprawdzę zaraz w notesie, który zabrałem do MS2 w Łodzi. Zgubiłem, więc nie powiem. Wytwarzają więc oni własną, nową wartość (tak im się wydaje, że nową, ale nie rozmawiamy o jakości, ale o idei). Zajmuje ich to, co im przychodzi do głowy i nie mają potrzeby tłumaczenia się nikomu z niczego.

Czy podpisaliby się pod tym, co sam napisałem? Pewnie nie, dlaczegóż by mieli się podpisywać pod czymś co nie ich? Zapłaci im kto za to? Po 1989 wszak szybko się rozpadli (Gruppa w 1992), a co poniektórzy przeszli na złą stronę mocy, jak Ryszard Grzyb sprzedający notesy w kratkę z jednym hasłem na okładce po 25 złotych. 

Ale czy na Włodzimierza Pawlaka iść warto? Jego wystawa abstrakcji oparta jest na (a)politycznym, bo abstrakcyjnym odczytywaniu katastrofy smoleńskiej. Widzimy przypominające kursor od myszki zarysy samolotów na czerwony tle. Ale jesteśmy już mądrzejsi (bo po szkodzie) i na pytanie, czy może być sztuka o April'10 apolityczna (po wystawach w CSW Znaki Czasu w Toruniu i warszawskim MSN-ie) odpowiadamy nawet nie przeczącym kiwaniem głową, ale ziewnięciem. Sztuka będzie albo apo(kalip)tyczna, albo będzie tylko zabawą formą, więc jest sztuką lemingów. Czy tak samo jak Grzyb zaprzedał się Pawlak? Może, ale czy dolarowi nie wiem; polityce pewnie już tak, bo skoro artysta wielce czcigodny przemawia (wstańmy) na temat Smoleńska - podczas gdy od tematów systemowych miał stronić - to co o tym myśleć?

Ale powinno się dać artyście szansę. Dlatego zabiorę się do Propagandy osobiście (chyba drugi raz, może trafię) tym samym polecając coś  na co sam chciałbym pójść (jak mi doradzono). Jak się moja rekomendacja nie uda, będziecie mieli okazję mnie zlinczować. na żywo a nie komentarzami (A propos "Lyncha" obejrzyjcie parodię jego filmów, "Wrong").

a to nie jest obraz Włodzimierza Pawlaka

Dzisiaj do wyboru "Władca much", "Kac Vegas w Bangkoku", "Amelia" i "Vicky Christina Barcelona", czyli filmy, które wszyscy widzieliśmy, albo nie oglądaliśmy i oglądać nigdy nie zamierzaliśmy. 

"Władca much" to nie ten czarno-biały, klasyczny, ale kolorowy z 1990 roku, w reżyserii niejakiego Harry'ego Hooka. Z aktorów gra znany z "Parku Jurajskiego" Bob Peck, to ten co go zjadły Velociraptory, myśliwy Muldon, ale dużo się go nie naoglądamy, bo kto czytał ten wie, że we "Władcy much" dorosłych praktycznie nie ma.  Nawet to oglądałem w tej wersji, ale dawno, pamiętam tylko smętny koniec Prosiaczka.

Wyświetlany przez Centrum Nauki Kopernik o 21:00

 

"Kac Vegas w Bangkoku" to inna para kaloszy, ale łącznikiem (jedynym prawdopodobnie) między filmami będzie egzotyczny, ale i schyłkowy klimat, jako że "Władca" dział się na bezludnej wyspie w czasach tajemniczej wojny, a Kac Vegas w Bangkoku w czasach ostatecznego pijaństwa. Z resztą a propos miasta, tłumaczenie "Hangover" na "Kac Vegas" może i było śmieszne w przypadku pierwszej części rozgrywającej się w rzeczonym, ale "Kac Vegas w Bangkoku"? Nie lepiej "Kac Bangkok"? Albo "Bangkac"? Nie wiem, tak se gdybam. O co chodzi w filmie nie muszę mówić, bo streszczeniem filmu jest jego tytuł. Bardziej ciekawe wydaje mi się miejsce wyświetlania, Park Henrykowski, bo chyba tam nie byłem, na Klasyków o 21:15, zaraz sprawdzam gdzie to. O, Dżizas, zapomnijcie, to na Białołęce:

Kolejny film to "Amelia", miejsce już bardziej sensowne, to przy tym balonie, o którym wczoraj pisałem naprzeciwko Barki, film o 21:30, dla tych, którzy łamią piątkowy post i nie mają nic przeciwko odgrzewanym kotletom.

Na koniec "Vicky Christina Barcelona" o 21:15 przy metrze Słodowiec, dla tych, którzy czekają na Bardema w "Skyfall" i czymś muszą się do grudnia żywić.

 

 

Ewa Rudnicka z Fundacją Bęc Zmiana otwiera dziś przy Furmańskiej 14 Miejską Rzeźbę Wodną, projekt, który tak jak rok temu UFO ma dążyć do ogniskowania więzi społecznej sąsiadów i mieszkańców Śródmieścia. Tymczasowe (do 30.09) i zapewne prowizoryczne miejsce (zainstalowane dookoła ujęcia lokalnej studni oligoceńskiej) ma zapewniać warszawiakom minimum do tego, by mogli zajmować się tam spędzaniem po swojemu wolnego czasu. Sadzenie kwiatów, gry planszowe, filmy, wykłady - szczegółowy program na:

http://rzezbawodna.wordpress.com/program/

Dziś "zagrają Buba oraz kolega, utwory kameralne na instrumenty akustyczne" (cyt. z FBZ) .

źródło: "Co jest grane" i http://www.facebook.com/FundacjaBecZmiana , źródło zdjęcia: esensja.pl

czwartek, 02 sierpnia 2012

A propos filmów za free, o których pisze Julek - jeżeli komuś nie chce się ruszać na miasto (albo ma ochotę obejrzeć wieczorem coś sensownego) - polecam "Wiek głupoty".

Przede wszystkim pomysłowo zrobiony, w dobrym, dynamicznym tempie, stylizowany na film fabularny - tak też go się ogląda - choć cała rzecz dotyczy Zrównoważonego Rozwoju. Tego, jak działalność człowieka wpływa/może wpływać na naszą planetę. Ważny temat, ciekawe przykłady, warto samemu ocenić wizję świata autorów, także tego za kilkadziesiąt lat.

Film w niezłej jakości i oczywiście, 4free:

http://vod.onet.pl/wiek-glupoty,5801,film.html

 

Z filmami za free dzisiaj cienko, odgrzewane kotlety jak to bywa, o czym pisałem w poprzednim poście. Z muzyką lepiej, bo z Barką konkuruje Skwer i z tego, co słucham, dziewczyna nie jest zła, chyba, że jest więcej śpiewających Ol Bieńkowskich i trafiłem na tę inną.

Jeżeli ten link nie odpali:

 

 

...to się pot(k)nę. 

http://www.youtube.com/watch?v=ZuMDTLvI3GM&feature=fvst

W tym sezonie kino letnie pod chmurką tudzież pod gwiazdami (zależy od poziomu optymizmu) serwuje nam polską specjalność, czyli odgrzewane kotlety.

Tak się ironicznie składa, że przy klimacie kulinarnym pozostając dzisiaj wyświetlane są "Skrzydełko czy nóżka" z Louise de Funnesem, w których wykpiwa się syntetyczną kuchnię. Charlie Chaplin zjadający własnego buta (z lukrecji) i przewijający się przez taśmę fabryczną byłby dumny oglądając Funnesa (a może oglądał, bo jeszcze żył).

Nie dlatego byłby jednak dumny, że Funnes go przebił, ale właśnie dlatego, że go nie przebił.

Funnes jako degustator walczy z fabryką sztucznego jedzenia. Zjada najpierw gumowe jedzenie, w innym momencie jedzie na taśmie fabrycznej, która ma przerobić na konserwę jego samego. Cytat z Chaplina ewidentny, danie nie jest pierwszej świeżości, ale kto lubi Funnesa ten i tak mu wybaczy te słabości, zwłaszcza dla sceny, gdy rozpoznaje rocznik i winnicę wina bez próbowania, po kolorze płynu i sposobie jego osadzania się na szkle.

Bardziej zniechęcającym od opisu filmu jest opis drogi do kina plenerowego, mapka winna wystarczyć.

Miejsce się zwie Kopa Cwila, na dole powinna być nazwa ulicy, ale zjadłem ją razem ze skrzydełkiem, Surowieckiego, ale nie jest to potrzebne, bo resztę widać. Kolacja dziś o 21:15

The Kurws gra dzisiaj na Barce o 21:00 razem z Alte Zachen.

Mowa o Barce na Wybrzeżu Kościuszkowskim 31/33, po lewej stronie Wisły, do drugiej stronie mostu Świętokrzyskiego niż Centrum Nauki Kopernik, naprzeciwko balonu, który wzlatuje spod Stadionu Narodowego.

 

The Kurws (1032 like'ów na Fb) i Alte Zachen (252 like'ów na Fb)

The Kurws, kawałek o Lechu Wałęsie (wsłuchajcie się w słowa, che, che) 

 

A tu Alte Zachen z Morettim, ale cholera wie, czy będzie grał z nimi tym razem:

 

 jak nauczę się opcji ustawiania filmów prosto z YT bez linkowania, będzie to wyglądało lepiej

źródło: "Co jest grane", N.B. (pozdrawiam),żródła zdjęć: http://www.facebook.com/kurwshttp://www.facebook.com/altezachensi 

środa, 01 sierpnia 2012

Radochoński



Dzisiaj początek Powstania - nieprzypadkowo używam formy teraźniejszej, było to i jest nadal tak silne wydarzenie mitotwórcze, identyfikujące polskość w okresie PRL, współtworzące tożsamość kraju po 89, wreszcie, co chyba najważniejsze, mniej lub bardziej, kształtujące osobowość setek tysięcy młodych ludzi - przez lekturę "Kolumbów", "Kamieni", świadectwa uczestników, którzy przeżyli - że jest jakby stałym elementem teraźniejszości, żyje nadal.

Żeby zrozumieć kontekst tego dnia, godziny W, warto spojrzeć na to wydarzenie oczami młodych z "Kolumbów". Zaszczuci, wokół widzący non stop potworną niesprawiedliwość - łapanki, katowanie ich bliskich - mieli zwyczajnie dość, chcieli walczyć. Na ile uczciwe były mrzonki o wielkim anglosaskim desancie na terenie Polski, jakie roztaczali delegaci emigracyjnego rządu?

Na ile da się wyważyć dwie skrajne opinie - że Powstanie było, politycznie i militarnie, skrajną głupotą, efektem wybujałych ambicji polityków, posłaniem na śmierć dziesiątek tysięcy młodej inteligencji, której tak bardzo zabrakło w powojennej Polsce? Podobnie jak zabrakło,  praktycznie anihilowanej, z całą swą tradycją oporu wobec zaborców, a później - rodzącej się niepodległości, najświetniejszego miasta wolnej Polski - inteligenckiej, patriotycznej Warszawy.

A z drugiej strony - że jednak miało sens, uchroniło Polskę przed staniem się kolejną republiką ZSRR?

Ciężko stwierdzić, jak wiele jest prawdy w tym ostatnim stwierdzeniu, na pewno - sądząc po osobach, które tworzyły m.in. AK, przeżyły Powstanie - później naukowcach, artystach, wybitnej inteligencji, a nawet, gdy władza komunistyczna łamała im kariery, i musiały one poprzestać na mniej prestiżowch zawodach - zwyczajnie wspaniałych, mądrych ludziach - to strata tak ogromna, że nawet brakuje słów, by ją opisać. Nie wiem, czy warta hipotetycznych korzyści, wynikających z Powstania. Jedno jest pewne - cześć ich pamięci!

Warto w tych dniach wybrać się na któreś z wydarzeń poświęconych Powstaniu, np. organizowanych, w większości z bezpłatnym wstępem, przez znakomite Muzeum PW, by zwyczajnie - popatrzeć, poodczuwać, pamiętać...

http://www.1944.pl/o_muzeum/news/68_rocznica_wybuchu_powstania_warszawskiego

 

  • 1 sierpnia (środa)

godz. 17.00 – godzina „W”- Oddanie Hołdu Powstańcom 
Pomnik Gloria Victis Cmentarz Wojskowy na Powązkach

godz. 17.00 - start gry "63 dni z życia Warszawy" on-line

godz. 20.30 – „Warszawiacy śpiewają (nie)zakazane piosenki” – wspólne śpiewanie piosenek powstańczych. Pl. Piłsudskiego, wstęp wolny.

godz. 21.00 - rozpalenie Ognia Pamięci na kopcu Powstania Warszawskiego przy ul. Bartyckiej

godz. 24.00 – Spektakl teatralny pt. „Powstanie” w reż. Radosława Rychcika. Koprodukcja Muzeum Powstania Warszawskiego i Teatru Dramatycznego 

żródło: strona MPW, "Co jest Grane"

Tomala

"Telogen"Reż. Adam Kępski

Temu, komu serce bije z lewej strony Rozbrat (z łezką w oku) kojarzyć się będzie z siedzibą SLD. Z kolei ludziom prawym na dźwięk zdublowanej czwórki oczy się zapalają. Ogień i woda - połączenie zabójcze - dzisiaj na Rozbrat 44 o 21:00 dla tych, co nie idą na Madonnę, ani na spektakl "Powstanie" w MPW...

  • KINO PLENEROWE W NA LATO
    z dumą prezentuje:

    SHORT WAVES 2012
    festiwal polskich filmów krótkometrażowych

    UWAGA! wyjątkowo start o godzinie 21:00!

    Jak co tydzień w każdą środę w Na Lato wyświetlamy kolejny zbiór krótkich metraży. Tym razem wybór z cyklu Short Waves, czyli kontynuacja polskich produkcji, które prezentowaliśmy tydzień temu.

    Wypływamy! Na początek wraz z pewnym neurotycznym chłopakiem upewnimy się, że „Wszystko w porządku” (reż. Filip Lisowski), później zobaczymy dosłowne dzielenie włosa na czworo w modowym „Telogenie” (reż. Alan Kępski), zanurzymy się w świecie snu połączeni z nim „Snepowiną” (reż. Marta Pajek) i zobaczymy również poruszającą „Rozmowę” (reż. Piotr Sułkowski). 

    //
    Po filmach odbędzie się impreza/afterparty
    po World Footbag Championships (pol: Mistrzostwach Świata w Zośkę). Impreza w klimatach funk/soul/r&b 
    http://www.footbag.org/worlds2012/
    //

    W PROGRAMIE: 

    1. WSZYSTKO W PORZĄDKU
    Reż. Filip Lisowski / 2011 / 11'

    Uporządkowany chłopiec, jego urodziny i proza życia: kurz, brudne naczynia, bałagan. Subtelna historia o przyjaźni i natręctwach. Bohater przez ostatnie 2 minuty filmu macha głową.

    2. TELOGEN
    Reż. Alan Kępski / 2012 / 4'

    Transgresje ciała, metamorfozy wizerunku, morfologia włosa. W roli głównej ekscentryczna modowa blogerka Coco Mayaki.

    3. SNĘPOWINA
    Reż. Marta Pajek / 2011 / 14'

    Animacja na granicy snu i jawy. O trudnościach z rannym wstawaniem, niedojedzonym barszczu i tytułowej snępowinie - przewodzie łączącym wody płodowe marzeń sennych z łożyskiem rzeczywistości.

    4. ROZMOWA
    Reż. Piotr Sułkowski / 2011 / 17'

    Dokumentalna historia kobiety, która wychodzi z więzienia na przepustkę. Rozpościera się przed nią wszechświat niedostępnych dotąd emocji i przeżyć. Niezwykły sposób opowiadania to zasługa w równej mierze reżysera, jak i głównej bohaterki.

    5. ZWIERZĘ BEZ NOGI (FISZ EMADE)
    Reż. Jakub Drobczyński, Tymon Tykwiński / 2011 / 4'

    Fisz i Emade idą tropem Beastie Boys i przechodzą... na emeryturę. Spacerek staruszków po mieście przy bujających rytmach hip-hopu.

    6. SIŁACZKA
    Reż. Aleksander Pawluczuk / 2012 / 7'

    Dokument o silnej kobiecie, dosłownie i w przenośni. Bohaterka - Dorota Jadczak - nie traci uroku i wdzięku, nawet gdy pręży mięśnie.

    7. ISLA
    Reż. Małgorzata Grygierczyk / 2011 / 1'

    Ruchome obrazy? Chwila skupienia. Proszę patrzeć, można zobaczyć.

    8. NOISE
    Reż. Przemysław Adamski, Katarzyna Kijek / 2011 / 7'

    Z uchem przy ścianie łatwo o przesłyszenie. Krótka opowieść o odgłosach wdzierających się w życie człowieka. Zabawnie zobrazowane dźwięki stają się pełnoprawnym elementem widzialnej rzeczywistości.

    9. NAUKA JAZDY
    Reż. Emi Mazurkiewicz / 2011 / 13'

    Próba sił w ciasnym wnętrzu samochodu rodziców. Trzy siostry i jedna kierownica. Podskórne napięcia, konflikty, ukryta agresja, obawa przed odrzuceniem i miłość. Krótko: rodzina.

    10. KRZYŻÓWKA DNIA (BRODKA)
    Reż. Krzysztof Skonieczny / 2011 / 4'

    Kalejdoskop animacji: szereg technik i artystów, dynamiczny montaż. Krzyżówkę rozwiązuje Monika Brodka.

    // Łączny czas: 82'
    źródło: http://www.facebook.com/events/362600317144753/

Tomala

Gdzie jest dzisiaj Polska Walcząca? I z kim walczy? Systemów jest kilka, walczą ze sobą wzajemnie.

Polska walcząca z lewej flanki

Polska walcząca z prawej flanki

 

Jak rycerz w rysunku Raczkowskiego proponował kolegom zwalczenie smoka poprzez skompromitowanie go, tak można walczyć z systemem ośmieszając go. Najlepiej robiło to kino czeskie. Akurat można mówić tu o innym systemie niż w 1944, ale system to system.

 

"Żart" to historia w sam raz na dzień walki z systemem, czyli 1.08. To adaptacja czekającego na literackiego Nobla Milana Kundery. Głównym bohaterem jest skazany na karę więzienia w CSR Ludwik Jahn. Jego jedyną przewiną jest nieopatrzny żart. Donos ze strony kolegi kończy się dla Jahna zmarnowanym życiem. 

"Ukryte miasto" pisze na swoim FB:

"Nie zależnie od wszystkich ważnych uroczystości jest też uroczystość filmowa: Czeska Środa.

Przed seansem zapraszamy na spotkanie z Dominiką Prejdovą z Czeskiego Centrum, która opowie Wam o filmie "Żart". Czy przekonamy się, jak bardzo jest to film kultowy w Czechach i dlaczego? Zobaczymy, przychodźcie!"

 "Żart" dziś w "Ukrytym Mieście" na Noakowskiego 16  koło Politechniki 0 19:19. 

żródło: http://www.facebook.com/UkryteMiasto

1 ... 136
 
| < Maj 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Facebook
Filmy o prekariacie
Idea 4free
Knigi
Leniwiec
Precenzje 4free
Recenzje 4free z 2012 roku
Recenzje 4free z 2013 roku
Recenzje 4free z 2014 roku
Recenzje 4free z 2015 roku
Recenzje 4free z 2016 roku
Recenzje 4free z 2017 roku
Recenzje 4free z 2018 roku
Seriale
Teksty gościnne
Wystawy
Za darmo raz w tygodniu
Zawsze za darmo