Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Kategorie: Wszystkie | Kultura | Warszawa
RSS
środa, 22 marca 2017

25 marca (sobota):

11.00 - 12.00 „Otwórz wystawę” – warsztaty rodzinne

12.00 - Oficjalne otwarcie budynku i wystawy
- Występ chóru kameralnego Sirenes (scena plenerowa)
- Start Tarasu nad Wisłą – specjalnej odsłony Targu Śniadaniowego 

13.00 „Po co dzieciom artyści?” – działania rodzinne z artystą Karolem Radziszewskim

14.00 - 17.00 - Syreny na mury – grupowe malowanie muralu na ogrodzeniu dawnej elektrowni Powiśle z kolektywem Xolor
- Warszawskie orkiestry uliczne

15.00 - 16.00 „Poznaj syreny #1” – historie i legendy syren z wystawy

16.00 Odwrócona hybryda, czyli performatywne oprowadzanie Roberta Jarosza

18.00-21.00 "Łuska" - performans Justyny Górowskiej

18.00 - start sceny DJ w kawiarni, set Trailer Park Girls
- performans Justyny Górowskiej
- kontemplacja syren metodą Moniki Krawieckiej
- „Poznaj syreny #2” - historie i legendy syren z wystawy

19.00 - 20.00 Morgaine Fay, koncert (scena plenerowa) (TBC)

20.00 - 21.00 - Ballady i Romanse, „Córki dancingu”, koncert (scena plenerowa)
- Performans artystki Silvii Palacios (na wystawie)

21.00 - 22.00 Rosa Vertov, koncert (scena plenerowa)

26 marca (niedziela):

11.00 - 15.00 „Co to jest hybryda?” – działania otwarte (nowy format działań dla dzieci MSN)

12.00 - 16.00 Taras nad Wisłą, drugi dzień pikniku z Targiem Śniadaniowym

12.00 - 13.00 Kontemplacja syren z Moniką Krawiecką

14.00 Oprowadzanie kuratorskie po wystawie: Joanna Mytkowska (dyrektor MSN), Marta Dziewańska (kurator MSN)

16.00 Oprowadzanie varsavianistyczne: Tomasz Fudala (kurator MSN)

18.00 Zakończenie 

http://artmuseum.pl/public/upload/photo/0824/589c806624d83.jpg

MUZEUM NAD WISŁĄ, Wybrzeże Kościuszkowskie 22 (Skwer Kpt. Stanisława Skibniewskiego "Cubryny"), metro CENTRUM NAUKI KOPERNIK

[zdjęcie dolne: źródło MSN, planowana wystawa Syrena herbem twym zwodnicza]

15:21, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 marca 2017

Pamiętacie, który blog o darmowych wydarzeniach kulturalnych jarał się w zeszłym roku Kracauerem?

Dziś o 19:00 w Nowym Teatrze wykład Tomasza Kolankiewicza o "Gabinecie doktora Caligari" inspirowany słynną książką Niemca, "Od Caligariego do Hitlera". Po wykładzie, rzecz jasna, pokaz filmu. 

Pisać o filmie można by dużo, podobnie, jak o międzywojennym kinie niemieckim. Nawet laicy tacy, jak my, wiedza, że "Gabinet..." jest obok "Metropolis" i "Nosferatu - symfonii grozy" sztandarowym klasykiem międzywojennego kina, a także reprezentantem niemieckiego ekspresjonizmu.

"Gabinet..." to nie tylko pierwszy ważny horror, ale także jakże aktualny film pacyfistyczny, w którym prawdziwym zagrożeniem jest nie potwór, ale wojna, która potwory rodzi.

Zapraszamy, my i Nowy Teatr.  

15:47, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 marca 2017

We wtorek 21.03 o 18:00 KINO.LAB w ramach Festiwalu Frankofonii zaprezentuje szwajcarską animację nominowaną do Oscara w kategorii najlepszej animacji, a także zwycięzcę plebiscytu publiczności Warszawskiego Festiwalu Filmowego 2016.

Zdjęcie użytkownika KINO LAB.
21.03.2017 o 18:00 w KINO.LAB (Jazdów 2)

- Nazywam się Cukinia/ Ma vie de Courgette -
reż. Claude Barras
Szwajcaria 2016
66''
Cukinia nie jest nieśmiały. Jest małym, dzielnym chłopcem. Od kiedy stracił mamę, jest pewien, że jest sam na świecie. Ale tak było, zanim zaprzyjaźnił się w domu dziecka z Simonem, Ahmedem, Jujube, Alice i Béatrice. Każdy z nich przeżył jakąś bolesną historię. Wśród nich jest także Camille… Kiedy masz 10 lat, tak wiele jest jeszcze do odkrycia. Możesz dowiedzieć się, jak to jest mieć paczkę przyjaciół, zakochać się, a może nawet być szczęśliwym.


wstęp wolny

18:47, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 marca 2017

Dziś w NINie przegląd filmów Kuby Czekaja + spotkanie z reżyserem.

"Baby bump" to dość rzadkie w Polsce kino opowiadane nie dialogiem, lecz dźwiękiem. Dojrzewanie chłopca wychowywanego przez samotna matkę to niełatwa sprawa dla obojga. Chłopiec z wybujałą wyobraźnią stara się poprawić swoją atrakcyjność dzięki operacji uszu - na którą zbiera pieniądze sprzedając kolegom badanym testem na wykrywalność narkotyków i innych używek... własny mocz.

Film dziś w NINIe (Wałbrzyska 3/5 o 20:30.). Wstęp wolny

Źródło: link

19:47, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 lutego 2017

„Ukryte działania” Theodora Melfiego - są jednym z trzech tegorocznych filmów oscarowych opowiadających o czarnej mniejszości Ameryki – przy czym w odróżnieniu od „Fences”, czy „Moonlight”, „Ukryte działania” opisują dosłownie problemy czarnych z walką o równouprawnienie, czyli zwalczanie segregacji rasowej.

Bohaterkami „Ukrytych działań” są trzy wykształcone czarne kobiety (Taraji P. Henson, Octavia Spencer i Janelle Monáe), którym przychodzi pracować w ośrodku NASA w stanie Georgia, przy próbach kosmicznych z pierwszym amerykańskim załogowym lotem kosmicznym (jak wiemy, był to lot Johna Glenna, ale z filmu początkowo wynika, że amerykańskich pilotów było przed nim jeszcze dwóch, ale byli pilotami w sensie przenośnym, czyli pilotażowym, bo tylko testowali wzniesienie się na odpowiednią wysokość).

Dużo jest w „Ukrytych działaniach” matematyki – ale podana jest ona nie w ten sposób, by śledzić poszczególne równania, ale głównie by zawierzać autorytetom – gdy podane jest rozwiązanie, nie wyprowadza się dowodu, ale zawierza aktorom trzecioplanowym, którzy dziwią się, jak ktoś w ogóle je wylicza, a do tego szybko (motyw znany z „Buntownika z wyboru, gdzie sprzątacz rozwiązał skomplikowane zadanie, czy z „Pięknego umysłu”, gdzie matematyk godzinami wypisywał na tablicy wzory, które latały mu później przed oczami).

Otóż matematyka interesująca może być lub nie, zależy, jak ją pokazać – ten film jest bardziej o walce – nie z Rosją o to, kto wygra wyścig kosmiczny, ale w walce innego rzędu – o to, czy Ameryka pozostanie demokracją, zgodne ze swoją deklaracją.

Jest to pytanie aktualne, może też ponadczasowe, stąd plus ode mnie dla filmu – bałem się, że „Ukryte działania” będą filmem nieznośnie dydaktycznym, albo zbyt naiwnym i dziecinnym, jak „Czerwone skrzydła” (o czarnej brygadzie lotników, film wyjątkowo nie szanujący osób myślących). Na szczęście nie – sama historia lotów kosmicznych też gra w filmie ważną rolę.

Może nas dziwić powielany schemat znany jeszcze kina lat 60, (z Sidneyem Poiterem) że ton filmowi nadają nie tylko czarni, ale głównie biali aktorzy - tak samo, jak w „Django” to biały wykupił tytułowego bohatera, czy w „12 Years a Slave” Solomon odzyskał tytuł wolnego człowieka dzięki protekcji białego człowieka - tak tutaj o zniesieniu segregacji decyduje szef Nasa w osobie Kevina Costnera.

Czemu w drugiej dekadzie XXI wieku działania czarnych nie mogą być wiarygodne dzięki nim samym, potrzebują wsparcia ważnych białych? To pytanie istotne w kwestii emancypacyjnej – 20 lat po „Malcolmie X” granym przez Denzela Washingtona, gdzie tytułowy bohater czarnej Ameryki mówił białej kobiecie wyraźnie – że ona, jako biała kobieta nie może zrobić dla ich ruchu zupełnie NIC. 

Jak widać mentalność Ameryki nie zmienia się na zawołanie – toteż film musi zadziałać obustronnie – czarnym pokazać, że mogą się w Ameryce wyemancypować, ale białym – że to do nich w kontekście równouprawnienia zależy pierwszy krok. Nie tylko w kosmos. Stąd też statek kosmiczny w filmie przebija nie tylko atmosferę, ale i szklany sufit.

23:02, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »

 

Zdjęcie użytkownika Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski.

Maja Bekan
23 zgromadzenia


Wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski
03 marca – 03 maja 2017

Otwarcie
03 marca 2017, godz. 19:00

Kuratorka
Anna Ptak

23 zgromadzenia Mai Bekan to wystawa performatywna-żywa instalacja, która rzuca światło na związki sztuki z życiem codziennym i polityką. Punktem wyjścia są historie małych zbiorowości: dwóch artystek, sąsiedzkiego stowarzyszenia, grupy kobiet związanych rodzinnie i prowadzących drobny biznes. To pierwsza wystawa artystki w Polsce i ostatni etap jej pracy rozpoczętej w Warszawie w 2014 roku.

Podczas wystawy Mai Bekan 23 zgromadzenia udostępnionych zostanie 5 instalacji stanowiących remiks jej prac, powstałych na przestrzeni 10 lat. Będą to skonstruowane sytuacje w dokumentacji wideo, akcje na żywo czy zapiski o dawnych działaniach.  Poruszają one między innymi tematy partycypacji, intymności, zaradności czy współbycia. Bohaterkami prac Mai Bekan są często kobiety: artystki, aktywistki, ale też studenci, emeryci,  osoby szukające dla siebie miejsca w trudnej ekonomicznie rzeczywistości.

Tytuł wystawy 23 zgromadzenia odsyła do spotkań obcych ludzi, (jak podczas spektaklu teatralnego czy manifestacji), gestów towarzyskości (gościnność, wizyta), przyjaźni i współpracy, w których artystka zauważa elementy społecznych choreografii. Powołanie ich do życia staje się połączeniem czasu, ciał i emocji, performansem, który zostaje poddany percepcji i refleksji uczestników.

23 zgromadzenia
opowiadają o rekonstruowaniu historii w oparciu o codzienność, o dążeniu do samostanowienia, obietnicy lepszej przyszłości wpisanej we wspólne działania. Bekan wykorzystuje w swoich pracach własną biografię, instytucje sztuki oraz relacje, które nawiązuje podczas pracy artystycznej. Wystawa jest miejscem spotkania bohaterów prac realizowanych przez artystkę od prawie dziesięciu lat. Cechuje te osoby niepewność społecznego statusu, szczególnie na rynku pracy oraz doświadczenia gwałtownych zmian na przecięciu osobistej biografii i geopolityki. Wystawa to też różne „techniki” sklejenia wspomnianych zgromadzeń: od rozmowy przez Skype, więzi między matką i córką po wspólne miejsce pracy czy zamieszkania. Interwencje artystki w te relacje polegają na subtelnej parodii, ale i przechwyceniu dostępnych kobietom schematów emancypacji. Sama Bekan twierdzi, że model angażowania innych do współdziałania przejęła od swojej matki oraz kobiet, które ideał przedsiębiorczości realizują w sieciach sprzedaży bezpośredniej czy zdobywając umiejętności świadczenia różnych usług. Opowiada o nim w instalacji i filmie Golden Party.

Jednym z zabiegów zastosowanych w 23 zgromadzeniach jest zestawienie różnych sposobów dochodzenia prawdy przez bohaterów prac, artystkę, instytucje. Do opowiedzenia o tym Bekan wykorzystuje: teatralne wydarzenie, zapis filmowy wspólnej wyprawy „do źródeł”, pracę nad archiwum, proces tworzenie dzieła artystycznego. To, co proponuje, to zanurzenie się w codzienne historie, w różnych momentach ich dziania się i opowiadania o nich. Takie podejście otwiera pole do ciekawych dyskusji - o konflikcie historycznych narracji i współczesnych podziałach społecznych.

Maja Bekan jest artystką wizualną i autorką performansów, instalacji bazujących na słowie pisanym i wideo. Wykonanie performansów deleguje często na swoich współpracowników, zazwyczaj amatorów, i innych artystów. Sytuacje, które konstruuje, być może przebiegłyby niezauważone, jako zdarzenia zwyczajne, gdyby nie element artystycznej fikcji (jak zmiana miejsca, czasu czy tła).

W czasie trwania wystawy grupa artystów- ochotników będzie pracowała nad modelem nowej rzeźby na Skwer Oleandrów, na tyłach będącego częścią warszawskiego MDM-u socrealistycznego osiedla.  Od 1969 do 1992 roku eksponowana była w tym miejscu rzeźba Alfonsa Karnego z 1928 roku Akt chłopca (Kazik). Działaniu temu towarzyszyć będą sesje wspólnego czytania tekstów poświęconych sprawczości sztuki, dyskusje i prezentacje otwarte także dla publiczności. Wśród gości biorących udział w programie znajdą się: Stowarzyszenie Oleandrów, które wspólnie z artystką bada kwestię „zniknięcia” i przywrócenia rzeźby oraz artyści i badacze sztuki partycypacyjnej i performansu: Maria Pask, Annette Krauss, Gunndis Yr Finnbogadottir, Zofia Cielątkowska, Ewa Zarzycka, Binna Choi, Annie Fletcher i inni.

Wystawa i warszawski projekt Mai Bekan są realizowane w ramach programu rezydencyjnego Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski i wpisują się w kierunek pracy instytucji związany z eksperymentem i badaniem formatów, produkcji i prezentacji sztuki. Na wystawie zobaczymy też realizowane od 2008 prace i dokumetację: działania na żywo, filmy, specyficzne asamblaże scenografii. 23 zgromadzenia to też próba przepracowania tematu wystawy w kontekście działań performatywnych, wyjście poza formaty archiwum, spektaklu czy manipulowania widzem w kierunku syntezy operacji krytycznych, poznawczych i choreograficznych.

Maja Bekan
pochodzi z byłej Jugosławii, mieszka i pracuje w Hadze i Rotterdamie. Jej prace były pokazywane między innymi przez Stedelijk Museum Bureau w Amsterdamie, Van Abbemuseum w Eindhoven, Tent oraz Witte de With w Rotterdamie, Centrum Kultury w Belgradzie, Muzeum Sztuki Współczesnej w Rijece, The Nunnery w Londynie i w Institute for Provocation w Pekinie. Jest współzałożycielką kolektywu artystycznego ADA (area for debate and art) z siedzibą w Rotterdamie: http://www.adarotterdam.nl/


Kuratorka
Anna Ptak

Koordynacja wystawy
Paulina Kowalczyk i Michał Grzegorzek

Architektka wystawy
Magdalena Siemienowicz

Opracowanie graficzne i ilustracje
Magdalena Burdzyńska

18:28, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 lutego 2017

 W książce Życie instrukcja obsługi Georges'a Pereca nieujawniony narrator, piszący w trzeciej osobie skacze po mieszkaniach w bloku jak skoczek szachowy - ale jest w tym sformułowaniu błąd - skoczek szachowy skacze zawsze dwa pola do przodu i jedno w bok, a tutaj tej regularności nie ma - póki co - a nawet jeżeli pojawi się ona z czasem, to i tak reguły gry zostały już złamane - nie można poruszać się raz jak wieża, raz jak skoczek. To tak jak w serialu "Wire" - nie możesz grać w warcaby na szachownicy. Oczywiście - możesz, ale to w założeniu, urąga godności istoty ludzkiej. Co jest o tyle znamienne, że "Życie..." - chociaż tytuł ma najambitniejszy popełnia matematyczny błąd - zakłada, że życie kilkudziesięciu rodzin będzie czytelnika automatycznie absorbowało, podczas, gdy jak do tej pory - żadne z nich nie interesuje. 

Bardziej więc znaczące dla naszych czasów jest to skakanie z tematu na temat. To typowe dla człowieka Internetu. Mamy pootwierane kilkanaście kart w przeglądarce, zaczynamy jeden artykuł, kończymy drugi, jesteśmy w środku trzeciego. Życie jest wypadkową tych skoków - żyjemy życiem wszystkich innych dookoła, poza własnym. Ten anty-tytuł można odbierać albo obrazoburczo, albo z dystansem - wiadomo, że nawet po lekturze - przykładowo - Biblii - żadnej instrukcji obsługi życia nie otrzymamy. Książka jej nie da, ani jednostce, ani światu; nie wywoła ani wojny, ani nie zaprowadzi porządku. Tak jak zresztą film - "Smoleńsk" nie doprowadzi do eksterminacji lemingnów, czy zaprowadzenia przed T.S. Tuska i Kopacz. Chociaż z tym poczekamy... 
Konkluzja - książka nie zmieni świata, może nawet naszego życia, ale na pewno nieco je urozmaici. Może okazać się, że poród partnerki Norwega w sztokholmski szpitalu da mi większe wyobrażenie o sprawdzaniu się mężczyzny w dzisiejszych czasach niż setki blogów parentingowych, czy porad z Facebooka. Może rozrywka płynąca z lektury o latach 50. w Izraelu da więcej niż kampanie przeciw rasizmowi. Może opis życia burżuazji w drugiej połowie XX-wiecznej Francji sprawi, że życie w III RP wcale nie okaże się takie depresyjne.

(artykuł pochodzi z naszego komentarza dla Biblionetki)

ZACHĘTA. pl. Małachowskiego 3.

Życie. Instrukcja. Wystawa zainspirowana twórczością Georges'a Pereca. 

4.02-23.04.2017. w czwartki wstęp wolny.

13:00, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 lutego 2017

Laureat Złotego Globu za najlepszy film dramatyczny ma pewne szanse na Oscara, choć z "La La Land" może nie być łatwo wygrać. Tak czy inaczej ten tydzień, który pozostał do rozdania złotych statuetek wydaje się być pełen nadziei dla tych, którzy spodziewaliby się pierwszego oscarowego filmu o tematyce LGBT. "Moonlight" w zasadzie nie mówi niczego zupełnie nowego w tematyce kina gejowskiego, w niszy LGBT poświęconej czarnej mniejszości USA też istniały tytuły takie jak choćby serial HBO "Wire", gdzie pojawił się istotny wątek Omara Little (Michael Kenneth Williams), homoseksualnego złodzieja i miejskiego Robin Hooda okradającego dilerów narkotykowych. Z "Moonlight" zazębia się też tematycznie świeży film transgresywny o konflikcie i miłości nastoletnich Francuzów, białego i arabskiego ("Mając 17 lat").

Co wyróżnia "Moonlight" to jego wysoki poziom artystyczny, niezłe aktorstwo i fenomenalne zdjęcia. Historia rozbita jest na trzy części, w których parę zbliżających się i oddalających się od siebie bohaterów gra szóstka aktorów w wieku dziecięcym, nastoletnim i dorosłym. Ponieważ "Moonlight" opowiada swoją własną historię w tempie powolnym, subtelnym i kontemplacyjnym, a w scenach raczej symbolicznych niż dosłownych, jest tu miejsce na wiele wątków, jak relacja dziecka z uzależnioną od narkotyków matką, a także z przybranymi rodzicami, próba samoidentyfikacji i problemy z tożsamością, przemoc w środowisku młodzieży, czy nonkonformizm jako przejaw konformizmu.

"Moonlight" to w jakimś sensie kawał dobrego kina. Dobrze odrobiona praca domowa z gatunku kina bez gatunku; pierwszy mainstreamowy film LGBT w którym nikt nie umiera dlatego, że jest wykluczony przez swoją orientację seksualną. Na pewno można się w tę opowiadaną historię zatopić i śledzić rozwój historii w duchu slow cinema. Mówię  o tym bez przekonania, bo jak zwykle czegoś mi brakuje, n.p. samego coming outu/ coming outów z tym, że - w tym przypadku - brak wymienionych jest oczywiście uzasadniony samotnością bohaterów.

Czy strona społeczna w tym filmie cierpi kosztem indywidualności historii? Otóż nie. Chłopaki są w zasadzie dziećmi ulicy, może nieco niepasującymi do reszty, ale i to trudno powiedzieć, bo też za dużo nie widać tej reszty - ukazanej po prostu jako sfora zaszczuwająca jednego z chłopców za jego bezbronność. Co ciekawe, jeden z chłopaków po to by, odrzucić w sobie ową bezbronność staje się dilerem narkotykowym, a w zasadzie bonzą - rozbija się cadillakiem, tak samo zresztą jak odrzucony niegdyś opiekun - również diler (Maharshala Ali). Drugi z chłopaków też w jakiś sposób przełamuje konwencję - wcześniej to on zdawał się tym bardziej skłonnym ku pójściu w stronę agresji i zła świata, a w finałowej części widzimy go w charakterze poczciwego barmana, w zasadzie kelnera (Andree Holland, na zdjęciu - kadr ze zwiastuna).

Nie istnieje w "Moonlight" sfera państwa, policji, władzy - handel narkotykami jest w jakimś sensie bezkarny, a jest to naturalny sposób bycia, naturalna droga ku awansowi społecznemu. Wydaje się to nieco zbyt dużym uproszczeniem i przesadą, ale tłumaczę to tym, że "Moonlight" operuje bardzie symbolem niż dosłownością. I tak handel narkotykami symbolizuje tu dla dziecka brutalny świat dorosłych, wejście weń jest więc w jakimś sensie kompensacją seksualnej inicjacji.

Co więc tak naprawdę pokazuje "Moonlight" - samoorganizację czarnych Amerykanów, życie osobne, wsobne, emigrację wewnętrzną? Na pewno nie jest to państwo w państwie, raczej jakaś senna oaza (zdjęcia kręcono na Florydzie, w mniej filmowych częściach Miami), ale bardziej mała ojczyzna. "Moonlight" poprzez wykluczenie z kadru białych (aktorów) pokazuje tylko i wyłącznie jednostkowa historię - którą można interpretować na wyższych poziomach, ale nie trzeba. 

16:56, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 lutego 2017

Opowieść o poszukiwaniu kontaktu emeryta z dorosłą córką. Toni Erdmann to pseudonim Winfrieda Conradiego, nauczyciela gry na pianinie, któremu pies właśnie zdechł i któremu znudziło się dorabianie do emerytury  przedstawieniami szkolnymi. Conradi ma duży dystans do siebie i do świata, co sygnalizuje wielokrotnie produkując na zawołanie niewymyślne suchary tudzież konsternując mniej lub bardziej przypadkowych rozmówców swoimi zaskakująco pociesznymi, ale i żenującymi pomysłami.

Śmiejmy się, inaczej umrzemy. Klown bawiący Hamleta przetrwał jako nieśmiertelna czaszka  - atrybut i symbol teatru na równi z grecką maską. Umalowany na truposza do szkolnego przedstawienia Conradi przychodzi w niezmytym makijażu na obiad rodzinny do byłej żony i córki.

Śmierć (psa) niczym nawias otwiera film – równie - nie tyle przewidywalny - co nieunikniony, będzie jej gościnny występ na końcu.

Ta smutno-śmieszna komedia Maren Ady ma urok kina niezależnego – chociaż wygrała w sposób epicki Europejskie Nagrody filmowe, uzyskała nominacje do Złotego Globu i Oscarów – nie ma  w sobie nic konwencjonalnego. Późno- buñuelowski wytrawny absurd spod znaku  „Dyskretnego uroku burżuazji”, czy „Widma wolności” osadza film w tradycji najlepszego kina europejskiego, czyni z niego współczesnego klasyka, który z niczego nie musi się tłumaczyć.

Poprzez fakt, że córka Conradiego, Ines, dokonuje audytu w Rumunii – akcja filmu zyskuje tempo rumuńskiego kina niezależnego spod znaku Mungiu, czy Porumboiu – gra nawet jego aktor, znany z „4 miesięcy…” - Vlad Iwanow. Ada, podobnie jak we wcześniejszym filmie, „Wszystkich Inny”, stawia w pierwszej kolejności na kino skomplikowanych relacji personalnych, które od nadmiernej psychodramy ratuje czarny humor podszyty śmiechem ze śmierci.

W dosyć przeciągniętej formule Ada nie przejmuje się ani wytrzymałością widza, ani powtarzalnością sytuacji w które wprowadza Conradi.

Absusrd goni absurd, postać Erdmanna wymyka się spoza kontroli, Conradi w nowym wcieleniu co i rusz ingeruje w nachalny, a niegroźny sposób w życie towarzyskie i zawodowe córki. ale czasami pościg odbywa się w tempie odwrotnym od słynnego pościgu Achillesa za żółwiem – to żółw goni Achillesa. Emerytowany, podstarzały Conradi stara się nadążyć za córką, która ucieka o kilka pokoleń cyfrowych naprzód. Bohaterka Sandra Hüller (znanej z mrocznego „Requiem”) jest tyleż niesympatyczna co oderwana od korzeni. Ojciec stara się osadzić ją w kontekście – udowadniając, że korzeni nie ma się co wstydzić – prawda to, kobieta mogła trafić na gorszego ojca.

Gdyby napisać, że trzygodzinny film traktuje o poszukiwaniu kontaktu z utraconą rodziną, brzmiałoby to banalnie – ale o tym też opowiadają najlepsze filmy Wesa Andersona – stąd można rzec, że film Ade to Buñuel przetrawiony tym właśnie, sympatyczniejszym z Andersonów.

21:02, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 lutego 2017

Zdjęcie użytkownika TR Warszawa.

Dziś o 19:00 w TR Warszawa (Marszałkowska 8) wystąpienie obrazujące życie ludności cywilnej w oblężonym mieście. Oto opis organizatorów:

Wojna w Syrii to największy kryzys humanitarny naszych czasów. Trwający od pięciu lat konflikt zbrojny pochłonął blisko pół miliona ofiar, 1,4 mln osób zostało rannych. Ponad 10 mln Syryjczyków – blisko połowa całego społeczeństwa – musiało opuścić swoje domy. W sumie na terenie Syrii 13,5 miliona osób potrzebuje pomocy humanitarnej. Prawie połowa z nich to dzieci.

Opuszczając swoje domy w poszukiwaniu bezpiecznego schronienia, ludzie uciekają do obozów, gdzie potrzebna jest woda pitna, toalety. W kraju brakuje żywności, ceny gwałtownie rosną. W takich warunkach dzieciom trudno jest zapewnić możliwość nauki i rozwoju. 

Według raportu UN OCHA (Biuro Narodów Zjednoczonych do spraw Koordynacji Pomocy Humanitarnej) z 23 grudnia 2016, niedawne zajęcie Aleppo przez siły rządowe doprowadziło do ewakuacji około 55 tysięcy ludzi. Obrazy ze zrujnowanego Aleppo przypominają zdjęcia z europejskich miast, zniszczonych podczas działań wojennych w XX wieku, takich jak Warszawa czy Sarajewo. Podobnie jak w Aleppo ich cywilni mieszkańcy byli obiektem barbarzyńskich ataków, brakowało wody, lekarstw i żywności, a apele do międzynarodowej społeczności o ratunek pozostały bez echa.

TR Warszawa wspólnie z Komuną// Warszawa i Polską Akcją Humanitarną organizuje 1 lutego akcję Solidarności z Syrią pod hasłem „Warszawa – Aleppo”. Podczas specjalnego wieczoru na w teatrze aktorzy TR Warszawa oraz twórcy związani z Komuną// Warszawa zaprezentują literackie świadectwa z oblężonych miast Europy, pokazujące wojnę z perspektywy ludności cywilnej. Na scenariusz tego wydarzenia złożą się utwory m.in. Anny Świrszczyńskiej, Ludwika Heringa, Mirona Białoszewskiego, Zbigniewa Herberta, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Josifa Brodskiego, Arthura Rimbauda, Czesława Miłosza oraz kolektywu syryjskiego Abounaddara. 

wystąpią m.in. Maria Maj, Justyna Wasilewska, Tomasz Tyndyk, Adam Woronowicz oraz Małgorzata Gąsiorowska (Komuna // Warszawa). 
wybór tekstów: Paweł Mościcki
konsultacja efektów specjalnych: AS-RIG Antigravity Services Andrzej Słomiński

W trakcie wieczoru prowadzona będzie przez Polską Akcję Humanitarną zbiórka pieniędzy na pomoc ofiarom konfliktu w Syrii, w tym ewakuowanym mieszkańcom Aleppo. PAH pomaga uchodźcom w obozach w Syrii, zapewniając dostęp do bezpiecznej wody, żywności i opieki medycznej.

Darowizny na rzecz uchodźców w obozach w Syrii można wpłacać na konto nr 91 1060 0076 0000 3310 0015 4960 z dopiskiem „Syria” lub za pośrednictwem formularza na stronie PAH: http://www.pah.org.pl/wspieraj-nas/121

_________________________

▼ Bilety:

wstęp wolny

bezpłatne wejściówki do pobrania w kasie TR Warszawa

Źródło: link

16:02, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 131
| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Zakładki:
Facebook
Filmy o prekariacie
Idea 4free
Knigi
Precenzje 4free
Recenzje 4free z 2012 roku
Recenzje 4free z 2013 roku
Recenzje 4free z 2014 roku
Recenzje 4free z 2015 roku
Recenzje 4free z 2016 roku
Recenzje 4free z 2017 roku
Seriale
Wystawy
Za darmo raz w tygodniu
Zawsze za darmo