Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Kategorie: Wszystkie | Kultura | Warszawa
RSS
poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Zdjęcie użytkownika Nowy Teatr.

10.04 / 19:00

Nowy Teatr (Madalińskiego 10/16)

Zmęczona śmierć (1921)
Reżysera Fritz Lang, długość 1'54''

Para młodych zakochanych zostaje nagle rozdzielona. Młoda kobieta (Lil Dagover) pragnąc odzyskać ukochanego (Walter Janssen) rozpoczyna grę z samą Śmiercią (świetny Bernhard Goetzke). Rozgrywka prowadzi bohaterkę kolejno przez trzy egzotyczne scenerie: Bagdad w IX w., renesansowa Wenecja oraz dawne Chiny. Czy młodej bohaterce uda się odzyskać ukochanego? Czy wrócą cało zza Ściany Losu – tajemniczej przestrzeni na pograniczu świata żywych i umarłych, miejsca, w którym płoną świece życia? Pierwsze filmowe arcydzieło Fritza Langa i zarazem popis umiejętności jego przyszłej żony – scenarzystki Thei von Harbou.

***

 

PROJEKCJE I WYKŁADY TOMASZA KOLANKIEWICZA

Przegląd niemieckiego kina przedwojennego, prezentujący filmy powstałe w Republice Weimarskiej – państwie w którym po I wojnie światowej dochodziło do ogromnych tarć i konfliktów, gdzie szalała hiperinflacja, rosła społeczna frustracja i rozgoryczenie po przegranej wojnie; kraju, w którym rodził się nazizm i który wyniósł do władzy Adolfa Hitlera, a równocześnie królowała w nim sztuka na najwyższym światowym poziomie. 

Prezentujemy szeroki przekrój prądów artystycznych w niemieckiej kinematografii w latach 1919-1933: od filmowego ekspresjonizmu, przez arcydzieła wyrosłego z niego i rozwijającego się równolegle Kammerspielu, filmy górskie z Leni Riefenstahl, do wielkiego hitu kina dźwiękowego z Emilem Janingsem i będącą u progu wielkiej kariery Marleną Dietrich oraz ostatniego zrealizowanego w Republice filmu Fritza Langa, wstrzymanego przez nowe hitlerowskie władze. 

Oglądając dziś filmy powstałe w Weimarze, widzimy jak filmowcy próbowali za pomocą artystycznej metafory lub zupełnie realistycznie zobrazować procesy, zachodzące w szybko zmieniającym się społeczeństwie. Część z prezentowanych filmów przeszła do historii kina jako najważniejsze dzieła, część z nich zyskała status arcydzieł, można jednak patrzeć na nie za Siegfriedem Kracauerem, autorem przełomowej książki „Od Caligariego do Hitlera", jako na emanację zbiorowej świadomości Niemców. Jako wizjer, przez który wejrzeć możemy w duszę społeczeństwa w okresie dramatycznych przemian, społeczeństwa, z którego już za kilka lat miała wykluć się bestia.

11:21, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
piątek, 31 marca 2017

Minęło kilka lat od czasu, kiedy ostatnio ukazała się jakaś książka Sontag w Polsce. Cały czas świat czeka na 3. tom jej dzienników (poprzednie skończyły się na 1980 r.), a na jej debiut "Benefactor" w języku Adama Mickiewicza wciąż trzeba czekać. To czas na refleksję. Proza, eseje i dzienniki amerykańskiej pisarki nie miały szczęścia do nadwiślańskiego kraju - do czasu ogarnięcia się wydawnictwa Karakter ukazały się w Polsce tylko śladowe ilości jej twórczości. I tak n.p. opowiadanie "Manekin" w jednym z numerów "Literatury Na Świecie" (nr 207) mogło minąć czyjejkolwiek uwadze. "Zestaw do śmierci" w tłumaczeniu wybitnej skądinąd znawczyni języka, Anny Kołyszko (kongenialne "Dziecię Boże" Cormaca McCarthy'ego) odrzuciłem z niesmakiem po zetknięciu się z nazwiskiem bohatera Duduś przetłumaczonym z Diddy'ego. Dziś tę nazwę własną każdy translator pozostawiłby w oryginale. "O Fotografii" - najbardziej znana książka Sontag, paradoksalnie nie powieść, a esej - miała w Polsce swoje tłumaczenie już w latach 90., podobnie jak "Miłośnik wulkanów". Dekadę późniejsze "W Ameryce" zdobyło National Book Award, co pomogło w szybszej translacji na język Bieruta, Gomułki i Gierka, ale dopiero Karakter postawił poprzeczkę wysoko - wydając dzieła Sontag w jednej, spójnej stylistycznie serii.

"Odrodzona" - pierwszy tom dzienników Sontag zaczyna się od jej wspomnień z 1948 r., gdy pisarka ma 14 lat, a kończy na roku zamachu na Kennedy'ego, gdy pisarka kończy trzydziestkę. "Jak świadomość związana jest z ciałem" zaczyna się od razu po poprzednim tomie, w 1964 r. i kończy się na roku Nobla dla Miłosza i porozumień sierpniowych "Solidarności". 

Sontag zadaje pytania na temat tego, kim powinien być pisarz w XX wieku. Nie zadowalają ją pół-odpowiedzi; jej mowa to: tak, tak, nie, nie - co nadto jest, od złego pochodzi. Powieści?Jako takie, uważa, że już ich nie ma. Tołstoj? Nie ma sensu pisać jak on - po Dostojewskim. Pisarz powinien być stylistą, ale też czytelnikiem, twórcą lub prze-twórcą idei - gdy z czasów, w których żyje nie ma  z czego chłonąć, to z próżnego i Salomon nie naleje. gdy pisze tylko o historii, popada w historycyzm - jest oderwany od swych realiów. Pomimo przemysłowych ilości książek, które czyta, Sontag potrafi czasem mimochodem skreślić dorobek całej ludzkości lub przystanąć na dłużej nad pojedynczym, pozornie mało ważnym cytatem.  

Sontag bywa, chcąc nie-chcąc retoryczna. Zdarza jej się też mimowolnie, jak XIX-wiecznemu pisarzowi, Pitigrillemu układać eseje lub konstrukty narracyjne popierające jedną tezę, po to, by zaraz potem skonstruować kolejny tekst o czymś, co jest w zasadzie antytezą. Sontag balansuje, jak obywatel Kane, między komunizmem i faszyzmem; czasami zrównuje te dwa totalitaryzmy pod względem ofiar, czasami opowiada się przeciw obu naraz, czasami chyli czoła przed Wagnerem, czasem przed Eisensteinem. Balans między panteizmem - kocham wszystko, co czytam zderza się ze sceptycyzmem: "każda myśl zmierza z czasem do nihilizmu". Sontag, jak pisze, "zajmuje libertariańskie / konserwatywne / radykalne stanowisko".

Sontag to człowiek balansujący miedzy niebem i piekłem, miedzy Bogiem i szatanem; to ego (nie) odnajdujące się miedzy id i superego. Zdrowa dusza w ciele trawionym rakiem, wzorowy obywatel w świecie żartym rakiem.  

Dzienniki dotykają problemu Spinozy, czyli kwestii porzucenia religii, ale i zachowania respektu do kultury.  

15:20, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 marca 2017

Piękne, bezlitosne panie

 

Otwarte w sobotę Muzeum Nad Wisłą prezentuje wystawę "Syrena herbem twym zwodnicza".

W ramach wydarzeń towarzyszących posłuchać będzie można kulturoznawczego wykładu o wizerunku syren w sztuce. Autorką wykładu będzie prof. Maria Poprzęcka, laureatka literackiej nagrody Gdynia za "Inne obrazy".

Oto informacja organizatorów:

środa, 29.03.2017 o 18:00

Syrena – zwodniczy herb Warszawy – jako ludzko-zwierzęca hybryda przybierała w dziejach kultury wiele kształtów i znaczeń.

W sztuce XIX wieku syreny, obok harpii, chimer, sfinksów, a także potężnych władczyń i kurtyzan, dołączyły do złowrogiego korowodu kobiet fatalnych. Kobiety-ryby, kuszące mężczyzn ludożerczynie, perwersyjne istoty zmysłowe i okrutne, idealnie ucieleśniały mizoginistyczne lęki i seksualne obsesje tamtej epoki. Głębiny Internetu objawiają, że owo erotyczno-akwatyczne imaginarium nadal trwa w dzisiejszej sztuce pop-fantasy. 

Zdjęcie: Jacek Malczewski, „Syrena i Trytony”, 1903, Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu (fot. Marcin Kucewicz).

MUZEUM NAD WISŁĄ, WYBRZEŻE KOŚCIUSZKOWSKIE 22 (SKWER KPT. S. SKIBNIEWSKIEGO "CUBRYNY"), WARSZAWA

Źródło zdjęcia i tekstu: link

01:02, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 marca 2017

25 marca (sobota):

11.00 - 12.00 „Otwórz wystawę” – warsztaty rodzinne

12.00 - Oficjalne otwarcie budynku i wystawy
- Występ chóru kameralnego Sirenes (scena plenerowa)
- Start Tarasu nad Wisłą – specjalnej odsłony Targu Śniadaniowego 

13.00 „Po co dzieciom artyści?” – działania rodzinne z artystą Karolem Radziszewskim

14.00 - 17.00 - Syreny na mury – grupowe malowanie muralu na ogrodzeniu dawnej elektrowni Powiśle z kolektywem Xolor
- Warszawskie orkiestry uliczne

15.00 - 16.00 „Poznaj syreny #1” – historie i legendy syren z wystawy

16.00 Odwrócona hybryda, czyli performatywne oprowadzanie Roberta Jarosza

18.00-21.00 "Łuska" - performans Justyny Górowskiej

18.00 - start sceny DJ w kawiarni, set Trailer Park Girls
- performans Justyny Górowskiej
- kontemplacja syren metodą Moniki Krawieckiej
- „Poznaj syreny #2” - historie i legendy syren z wystawy

19.00 - 20.00 Morgaine Fay, koncert (scena plenerowa) (TBC)

20.00 - 21.00 - Ballady i Romanse, „Córki dancingu”, koncert (scena plenerowa)
- Performans artystki Silvii Palacios (na wystawie)

21.00 - 22.00 Rosa Vertov, koncert (scena plenerowa)

26 marca (niedziela):

11.00 - 15.00 „Co to jest hybryda?” – działania otwarte (nowy format działań dla dzieci MSN)

12.00 - 16.00 Taras nad Wisłą, drugi dzień pikniku z Targiem Śniadaniowym

12.00 - 13.00 Kontemplacja syren z Moniką Krawiecką

14.00 Oprowadzanie kuratorskie po wystawie: Joanna Mytkowska (dyrektor MSN), Marta Dziewańska (kurator MSN)

16.00 Oprowadzanie varsavianistyczne: Tomasz Fudala (kurator MSN)

18.00 Zakończenie 

http://artmuseum.pl/public/upload/photo/0824/589c806624d83.jpg

MUZEUM NAD WISŁĄ, Wybrzeże Kościuszkowskie 22 (Skwer Kpt. Stanisława Skibniewskiego "Cubryny"), metro CENTRUM NAUKI KOPERNIK

[zdjęcie dolne: źródło MSN, planowana wystawa Syrena herbem twym zwodnicza]

15:21, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 marca 2017

Pamiętacie, który blog o darmowych wydarzeniach kulturalnych jarał się w zeszłym roku Kracauerem?

Dziś o 19:00 w Nowym Teatrze wykład Tomasza Kolankiewicza o "Gabinecie doktora Caligari" inspirowany słynną książką Niemca, "Od Caligariego do Hitlera". Po wykładzie, rzecz jasna, pokaz filmu. 

Pisać o filmie można by dużo, podobnie, jak o międzywojennym kinie niemieckim. Nawet laicy tacy, jak my, wiedza, że "Gabinet..." jest obok "Metropolis" i "Nosferatu - symfonii grozy" sztandarowym klasykiem międzywojennego kina, a także reprezentantem niemieckiego ekspresjonizmu.

"Gabinet..." to nie tylko pierwszy ważny horror, ale także jakże aktualny film pacyfistyczny, w którym prawdziwym zagrożeniem jest nie potwór, ale wojna, która potwory rodzi.

Zapraszamy, my i Nowy Teatr.  

15:47, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 marca 2017

We wtorek 21.03 o 18:00 KINO.LAB w ramach Festiwalu Frankofonii zaprezentuje szwajcarską animację nominowaną do Oscara w kategorii najlepszej animacji, a także zwycięzcę plebiscytu publiczności Warszawskiego Festiwalu Filmowego 2016.

Zdjęcie użytkownika KINO LAB.
21.03.2017 o 18:00 w KINO.LAB (Jazdów 2)

- Nazywam się Cukinia/ Ma vie de Courgette -
reż. Claude Barras
Szwajcaria 2016
66''
Cukinia nie jest nieśmiały. Jest małym, dzielnym chłopcem. Od kiedy stracił mamę, jest pewien, że jest sam na świecie. Ale tak było, zanim zaprzyjaźnił się w domu dziecka z Simonem, Ahmedem, Jujube, Alice i Béatrice. Każdy z nich przeżył jakąś bolesną historię. Wśród nich jest także Camille… Kiedy masz 10 lat, tak wiele jest jeszcze do odkrycia. Możesz dowiedzieć się, jak to jest mieć paczkę przyjaciół, zakochać się, a może nawet być szczęśliwym.


wstęp wolny

18:47, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 marca 2017

Dziś w NINie przegląd filmów Kuby Czekaja + spotkanie z reżyserem.

"Baby bump" to dość rzadkie w Polsce kino opowiadane nie dialogiem, lecz dźwiękiem. Dojrzewanie chłopca wychowywanego przez samotna matkę to niełatwa sprawa dla obojga. Chłopiec z wybujałą wyobraźnią stara się poprawić swoją atrakcyjność dzięki operacji uszu - na którą zbiera pieniądze sprzedając kolegom badanym testem na wykrywalność narkotyków i innych używek... własny mocz.

Film dziś w NINIe (Wałbrzyska 3/5 o 20:30.). Wstęp wolny

Źródło: link

19:47, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 lutego 2017

„Ukryte działania” Theodora Melfiego - są jednym z trzech tegorocznych filmów oscarowych opowiadających o czarnej mniejszości Ameryki – przy czym w odróżnieniu od „Fences”, czy „Moonlight”, „Ukryte działania” opisują dosłownie problemy czarnych z walką o równouprawnienie, czyli zwalczanie segregacji rasowej.

Bohaterkami „Ukrytych działań” są trzy wykształcone czarne kobiety (Taraji P. Henson, Octavia Spencer i Janelle Monáe), którym przychodzi pracować w ośrodku NASA w stanie Georgia, przy próbach kosmicznych z pierwszym amerykańskim załogowym lotem kosmicznym (jak wiemy, był to lot Johna Glenna, ale z filmu początkowo wynika, że amerykańskich pilotów było przed nim jeszcze dwóch, ale byli pilotami w sensie przenośnym, czyli pilotażowym, bo tylko testowali wzniesienie się na odpowiednią wysokość).

Dużo jest w „Ukrytych działaniach” matematyki – ale podana jest ona nie w ten sposób, by śledzić poszczególne równania, ale głównie by zawierzać autorytetom – gdy podane jest rozwiązanie, nie wyprowadza się dowodu, ale zawierza aktorom trzecioplanowym, którzy dziwią się, jak ktoś w ogóle je wylicza, a do tego szybko (motyw znany z „Buntownika z wyboru, gdzie sprzątacz rozwiązał skomplikowane zadanie, czy z „Pięknego umysłu”, gdzie matematyk godzinami wypisywał na tablicy wzory, które latały mu później przed oczami).

Otóż matematyka interesująca może być lub nie, zależy, jak ją pokazać – ten film jest bardziej o walce – nie z Rosją o to, kto wygra wyścig kosmiczny, ale w walce innego rzędu – o to, czy Ameryka pozostanie demokracją, zgodne ze swoją deklaracją.

Jest to pytanie aktualne, może też ponadczasowe, stąd plus ode mnie dla filmu – bałem się, że „Ukryte działania” będą filmem nieznośnie dydaktycznym, albo zbyt naiwnym i dziecinnym, jak „Czerwone skrzydła” (o czarnej brygadzie lotników, film wyjątkowo nie szanujący osób myślących). Na szczęście nie – sama historia lotów kosmicznych też gra w filmie ważną rolę.

Może nas dziwić powielany schemat znany jeszcze kina lat 60, (z Sidneyem Poiterem) że ton filmowi nadają nie tylko czarni, ale głównie biali aktorzy - tak samo, jak w „Django” to biały wykupił tytułowego bohatera, czy w „12 Years a Slave” Solomon odzyskał tytuł wolnego człowieka dzięki protekcji białego człowieka - tak tutaj o zniesieniu segregacji decyduje szef Nasa w osobie Kevina Costnera.

Czemu w drugiej dekadzie XXI wieku działania czarnych nie mogą być wiarygodne dzięki nim samym, potrzebują wsparcia ważnych białych? To pytanie istotne w kwestii emancypacyjnej – 20 lat po „Malcolmie X” granym przez Denzela Washingtona, gdzie tytułowy bohater czarnej Ameryki mówił białej kobiecie wyraźnie – że ona, jako biała kobieta nie może zrobić dla ich ruchu zupełnie NIC. 

Jak widać mentalność Ameryki nie zmienia się na zawołanie – toteż film musi zadziałać obustronnie – czarnym pokazać, że mogą się w Ameryce wyemancypować, ale białym – że to do nich w kontekście równouprawnienia zależy pierwszy krok. Nie tylko w kosmos. Stąd też statek kosmiczny w filmie przebija nie tylko atmosferę, ale i szklany sufit.

23:02, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »

 

Zdjęcie użytkownika Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski.

Maja Bekan
23 zgromadzenia


Wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski
03 marca – 03 maja 2017

Otwarcie
03 marca 2017, godz. 19:00

Kuratorka
Anna Ptak

23 zgromadzenia Mai Bekan to wystawa performatywna-żywa instalacja, która rzuca światło na związki sztuki z życiem codziennym i polityką. Punktem wyjścia są historie małych zbiorowości: dwóch artystek, sąsiedzkiego stowarzyszenia, grupy kobiet związanych rodzinnie i prowadzących drobny biznes. To pierwsza wystawa artystki w Polsce i ostatni etap jej pracy rozpoczętej w Warszawie w 2014 roku.

Podczas wystawy Mai Bekan 23 zgromadzenia udostępnionych zostanie 5 instalacji stanowiących remiks jej prac, powstałych na przestrzeni 10 lat. Będą to skonstruowane sytuacje w dokumentacji wideo, akcje na żywo czy zapiski o dawnych działaniach.  Poruszają one między innymi tematy partycypacji, intymności, zaradności czy współbycia. Bohaterkami prac Mai Bekan są często kobiety: artystki, aktywistki, ale też studenci, emeryci,  osoby szukające dla siebie miejsca w trudnej ekonomicznie rzeczywistości.

Tytuł wystawy 23 zgromadzenia odsyła do spotkań obcych ludzi, (jak podczas spektaklu teatralnego czy manifestacji), gestów towarzyskości (gościnność, wizyta), przyjaźni i współpracy, w których artystka zauważa elementy społecznych choreografii. Powołanie ich do życia staje się połączeniem czasu, ciał i emocji, performansem, który zostaje poddany percepcji i refleksji uczestników.

23 zgromadzenia
opowiadają o rekonstruowaniu historii w oparciu o codzienność, o dążeniu do samostanowienia, obietnicy lepszej przyszłości wpisanej we wspólne działania. Bekan wykorzystuje w swoich pracach własną biografię, instytucje sztuki oraz relacje, które nawiązuje podczas pracy artystycznej. Wystawa jest miejscem spotkania bohaterów prac realizowanych przez artystkę od prawie dziesięciu lat. Cechuje te osoby niepewność społecznego statusu, szczególnie na rynku pracy oraz doświadczenia gwałtownych zmian na przecięciu osobistej biografii i geopolityki. Wystawa to też różne „techniki” sklejenia wspomnianych zgromadzeń: od rozmowy przez Skype, więzi między matką i córką po wspólne miejsce pracy czy zamieszkania. Interwencje artystki w te relacje polegają na subtelnej parodii, ale i przechwyceniu dostępnych kobietom schematów emancypacji. Sama Bekan twierdzi, że model angażowania innych do współdziałania przejęła od swojej matki oraz kobiet, które ideał przedsiębiorczości realizują w sieciach sprzedaży bezpośredniej czy zdobywając umiejętności świadczenia różnych usług. Opowiada o nim w instalacji i filmie Golden Party.

Jednym z zabiegów zastosowanych w 23 zgromadzeniach jest zestawienie różnych sposobów dochodzenia prawdy przez bohaterów prac, artystkę, instytucje. Do opowiedzenia o tym Bekan wykorzystuje: teatralne wydarzenie, zapis filmowy wspólnej wyprawy „do źródeł”, pracę nad archiwum, proces tworzenie dzieła artystycznego. To, co proponuje, to zanurzenie się w codzienne historie, w różnych momentach ich dziania się i opowiadania o nich. Takie podejście otwiera pole do ciekawych dyskusji - o konflikcie historycznych narracji i współczesnych podziałach społecznych.

Maja Bekan jest artystką wizualną i autorką performansów, instalacji bazujących na słowie pisanym i wideo. Wykonanie performansów deleguje często na swoich współpracowników, zazwyczaj amatorów, i innych artystów. Sytuacje, które konstruuje, być może przebiegłyby niezauważone, jako zdarzenia zwyczajne, gdyby nie element artystycznej fikcji (jak zmiana miejsca, czasu czy tła).

W czasie trwania wystawy grupa artystów- ochotników będzie pracowała nad modelem nowej rzeźby na Skwer Oleandrów, na tyłach będącego częścią warszawskiego MDM-u socrealistycznego osiedla.  Od 1969 do 1992 roku eksponowana była w tym miejscu rzeźba Alfonsa Karnego z 1928 roku Akt chłopca (Kazik). Działaniu temu towarzyszyć będą sesje wspólnego czytania tekstów poświęconych sprawczości sztuki, dyskusje i prezentacje otwarte także dla publiczności. Wśród gości biorących udział w programie znajdą się: Stowarzyszenie Oleandrów, które wspólnie z artystką bada kwestię „zniknięcia” i przywrócenia rzeźby oraz artyści i badacze sztuki partycypacyjnej i performansu: Maria Pask, Annette Krauss, Gunndis Yr Finnbogadottir, Zofia Cielątkowska, Ewa Zarzycka, Binna Choi, Annie Fletcher i inni.

Wystawa i warszawski projekt Mai Bekan są realizowane w ramach programu rezydencyjnego Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski i wpisują się w kierunek pracy instytucji związany z eksperymentem i badaniem formatów, produkcji i prezentacji sztuki. Na wystawie zobaczymy też realizowane od 2008 prace i dokumetację: działania na żywo, filmy, specyficzne asamblaże scenografii. 23 zgromadzenia to też próba przepracowania tematu wystawy w kontekście działań performatywnych, wyjście poza formaty archiwum, spektaklu czy manipulowania widzem w kierunku syntezy operacji krytycznych, poznawczych i choreograficznych.

Maja Bekan
pochodzi z byłej Jugosławii, mieszka i pracuje w Hadze i Rotterdamie. Jej prace były pokazywane między innymi przez Stedelijk Museum Bureau w Amsterdamie, Van Abbemuseum w Eindhoven, Tent oraz Witte de With w Rotterdamie, Centrum Kultury w Belgradzie, Muzeum Sztuki Współczesnej w Rijece, The Nunnery w Londynie i w Institute for Provocation w Pekinie. Jest współzałożycielką kolektywu artystycznego ADA (area for debate and art) z siedzibą w Rotterdamie: http://www.adarotterdam.nl/


Kuratorka
Anna Ptak

Koordynacja wystawy
Paulina Kowalczyk i Michał Grzegorzek

Architektka wystawy
Magdalena Siemienowicz

Opracowanie graficzne i ilustracje
Magdalena Burdzyńska

18:28, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 lutego 2017

 W książce Życie instrukcja obsługi Georges'a Pereca nieujawniony narrator, piszący w trzeciej osobie skacze po mieszkaniach w bloku jak skoczek szachowy - ale jest w tym sformułowaniu błąd - skoczek szachowy skacze zawsze dwa pola do przodu i jedno w bok, a tutaj tej regularności nie ma - póki co - a nawet jeżeli pojawi się ona z czasem, to i tak reguły gry zostały już złamane - nie można poruszać się raz jak wieża, raz jak skoczek. To tak jak w serialu "Wire" - nie możesz grać w warcaby na szachownicy. Oczywiście - możesz, ale to w założeniu, urąga godności istoty ludzkiej. Co jest o tyle znamienne, że "Życie..." - chociaż tytuł ma najambitniejszy popełnia matematyczny błąd - zakłada, że życie kilkudziesięciu rodzin będzie czytelnika automatycznie absorbowało, podczas, gdy jak do tej pory - żadne z nich nie interesuje. 

Bardziej więc znaczące dla naszych czasów jest to skakanie z tematu na temat. To typowe dla człowieka Internetu. Mamy pootwierane kilkanaście kart w przeglądarce, zaczynamy jeden artykuł, kończymy drugi, jesteśmy w środku trzeciego. Życie jest wypadkową tych skoków - żyjemy życiem wszystkich innych dookoła, poza własnym. Ten anty-tytuł można odbierać albo obrazoburczo, albo z dystansem - wiadomo, że nawet po lekturze - przykładowo - Biblii - żadnej instrukcji obsługi życia nie otrzymamy. Książka jej nie da, ani jednostce, ani światu; nie wywoła ani wojny, ani nie zaprowadzi porządku. Tak jak zresztą film - "Smoleńsk" nie doprowadzi do eksterminacji lemingnów, czy zaprowadzenia przed T.S. Tuska i Kopacz. Chociaż z tym poczekamy... 
Konkluzja - książka nie zmieni świata, może nawet naszego życia, ale na pewno nieco je urozmaici. Może okazać się, że poród partnerki Norwega w sztokholmski szpitalu da mi większe wyobrażenie o sprawdzaniu się mężczyzny w dzisiejszych czasach niż setki blogów parentingowych, czy porad z Facebooka. Może rozrywka płynąca z lektury o latach 50. w Izraelu da więcej niż kampanie przeciw rasizmowi. Może opis życia burżuazji w drugiej połowie XX-wiecznej Francji sprawi, że życie w III RP wcale nie okaże się takie depresyjne.

(artykuł pochodzi z naszego komentarza dla Biblionetki)

ZACHĘTA. pl. Małachowskiego 3.

Życie. Instrukcja. Wystawa zainspirowana twórczością Georges'a Pereca. 

4.02-23.04.2017. w czwartki wstęp wolny.

13:00, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 131
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
Facebook
Filmy o prekariacie
Idea 4free
Knigi
Precenzje 4free
Recenzje 4free z 2012 roku
Recenzje 4free z 2013 roku
Recenzje 4free z 2014 roku
Recenzje 4free z 2015 roku
Recenzje 4free z 2016 roku
Recenzje 4free z 2017 roku
Seriale
Wystawy
Za darmo raz w tygodniu
Zawsze za darmo