Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Kategorie: Wszystkie | Kultura | Warszawa
RSS
piątek, 14 grudnia 2018

1) Zapowiadany przez nas, nominowany do Europejskich Nagród Filmowych (jutro wyniki) "O ojcach i synach" Talala Derkiego wygrał tegoroczny Watch Docs. Werdykt jury: Karolina Bielawska, Gaetano Capizzi (założyciel i dyrektor Cinemambiente), Iveta Černá z Ji.hlava Międzynarodowego Festiwalu Filmów Dokumentalnych, Aleksandar Govedarica z Syndicado oraz Paweł Kasprzak (przewodniczący Obywateli RP): Głębokie przyczyny nienawiści, przemocy i wojny od zawsze fascynują myślicieli i nieustannie prowokują do pytań o to, co leży na mrocznym dnie ludzkiej natury. Za: bardzo mocne obrazy, staranny dobór bohaterów, bezkompromisowość w przedstawieniu ich historii i doniosłość pytań, jakie nasuwają – nagrodę WATCH DOCS 2018 otrzymuje Talal Derki za film „O ojcach i synach”.

Jury przyznało również dwa wyróżnienia:

- dla Sinead O’Shea za film „Matka wystawia syna na strzał”, (który - udało się - recenzowaliśmy przyp. 4free.blox.pl) „Za rzucenie światła na niewygasły konflikt, zasługujący na więcej uwagi świata i za imponujący wgląd w umysły, świadomość i relacje międzyludzkie będące zarówno źródłem, jak i ofiarami przemocy”

-dla Tima Wardle’a za film „Bliscy nieznajomi” „Za wykorzystanie niewiarygodnej, znakomicie opowiedzianej historii do zwrócenia uwagi na dręczące etyczne dylematy i wieczne pytania o to, co nas determinuje – los czyśrodowisko oraz o osobistą odpowiedzialność za każde życie”.

W trakcie festiwalu zostały też wręczone dwie nagrody projektu FUTURE DOCS. Swoją nagrodę w wysokości 10 000 złotych ufundowała Naczelna Rada Adwokacka, na rozwój projektu filmu dokumentalnego, w którym między innymi przedstawiona zostanie praca polskich prawników pro bono. Tę nagrodę odebrała fińska dokumentalistka Inka Achte na rozwój projektu „Ostatni wagon”, o kryzysie uchodźczym na polsko-białoruskiej granicy. Z kolei główna nagroda, w wysokości 5000 USD, powędrowała w ręce Magdaleny Pięty na projekt „Fabryka”.

Nagrodę specjalną im. Marka Nowickiego, dla wybitnych dokumentalistów za szczególne osiągnięciu w ukazywaniu praw człowieka w filmie, otrzymał w tym roku kongijski reżyser Dieudo Hamadi. 

Źródło tekstu i zdjęcia: Watch Docs

***

2) Tegoroczna edycja Watch Docs nie zmieniła swojej formuły - do listy kin obsługujących festiwal, obok wieloletniego partnera, CSW i Muranowa - dołączyło kino Luna (podmieniający Antropos). Z 13 tegorocznych dokumentów konkursowych obejrzeliśmy 5 - poza "Matką..." żaden nic nie wygrał. Bywa i tak.

"Zbrodnia + kara" opowiadała o konflikcie wewnętrznym policjantów z NYPD, którzy wysyłani na ulice najsłynniejszego miasta świata mieli spisywać lub zatrzymywać czarnych ludzi, a także aresztować przynajmniej jedną osobę dziennie - czym niejako ilustrowali znane z "Wire" ze "stat' games", czyli grą statystyk.

Tym samym "Zbrodnia..." traktowała o politycznej sprawie, czyli o konflikcie prawicy i lewicy. Konserwatywne, a wręcz rasistowskie podejście władz policji do obywateli zostało zderzone z siłą woli postępowych policyjnych posterunkowych. Podobna polityka przedstawiona została w pozakonkursowym, ale najlepszym filmie jaki widzieliśmy, czyli "Skrajnej prawicy Adama Bhali Lougha. Lough ukazał bardzo sprawiedliwie podziały na skrajną prawicę i antyfaszystów w Ameryce - bohaterowie z obu frakcji mają chyba tyle samo czasu antenowego. Richard Spencer, autor terminu alt right a także antyfaszysta Daryle Lamont Jenkins przedstawiają niezrażenie swoje racje - będąc zarówno zastępczymi narratorami, jak i głosem zbiorowości. Tak starannie zachowana precyzja w rozłożeniu głosów może naturalnie być posądzana o symetryzm - dostrzeganie racji obu stron bez wskazywania moralnej przewagi żadnej z nich - jednak znamienne jest obranie sobie jako strategicznego epilogu incydentu w Charlottesville - gdzie kierowane przez dwudziestoletniego Jamesa Alexa Fieldsa Jr. wjechało w tłum antyfaszystów, zabijając trzydziestoletnią Heather Heyer. Ekipa Lougha była na żywo przy tym wydarzeniu rejestrując zarówno Spencera broniącego pomników konfederacji, jak i chcących je burzyć Jenkinsa. Puenta "Skrajnej prawicy" jest więc identyczna jak w ostatnich amerykańskich fabularnych filmach od "Uciekaj!" i "Green Roomu" przez "Imperium" po głośny film Spike'a Lee nominowany do najbliższej edycji Złotych Globów ("Czarne Bractwo. Blackkklansman") - t.j. dostrzeżenie siły prawicowej retoryki i przestrzeżenie przed jej eskalacją.

14:49, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 grudnia 2018

Dziś nominowany do Europejskiej Nagrody Filmowej dokument Talala Derkiego "O ojcach i synach".

"O ojcach i synach"

Środa 12.12.2018 godz. 20:00 kino Muranów

99' 2017 Niemcy, Syria, Liban reżyseria: Talal Derki zdjęcia: Kahtan Hassonmontaż: Anne Fabini produkcja: BASIS BERLIN Filmproduktion

Dzieci szkolone przez ojca na męczenników dżihadu.

Talal Derki – autor nagradzanego „Powrotu do Homs”, spędził ponad dwa lata filmując z narażeniem życia rodzinę syryjskiego islamisty związanego z Al-Kaidą. Powstały w rezultacie dokument ukazuje przerażający proces indoktrynacji dzieci, szkolonych by oddać życie w „świętej wojnie” z Zachodem. Ale kamera towarzyszy jego bohaterom nie tylko w trakcie spektakularnych szkoleń, rozbrajania niewypałów czy rosyjskich nalotów. Mimo drastycznego tematu i wyczuwalnej w filmie atmosfery zagrożenia Derkiemu udaje się też uchwycić chwile autentycznej bliskości ojca i synów. Nie dehumanizuje swoich bohaterów: stara się ich zrozumieć.

Opis: Konrad Wirkowski.

Źródło tekstu i zdjęć: link

14:22, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 grudnia 2018

Niedziela 9.12.2018 godz. 16:00, kino Muranów 

W znanym Wam trzecim sezonie "Wire" policjant Bunny wyznacza mały placyk w Baltimore jako strefę wolnego handlu narkotykami, w której eksperymentalnie handel ma odbywać się bezpiecznie - przy wydawaniu za każdym razem świeżych strzykawek, bez przemocy i bez stresu.

Dokument Sinéad O’Shea - opowiada o północnoirlandzkim Derry, które, zamieszkiwane przez katolicką, irlandzką mniejszość, żyjącą w enklawie będącej w innej enklawie, czyli w irlandzkim mieście będącym w fragmencie Wielkiej Brytanii która znajduje się na wyspie Irlandii. To w Derry w 30.01.1972 miała miejsce krwawa niedziela, czyli agresja brytyjskiej policji kończąca się śmiercią 13 irlandzkich manifestantów (i śmiercią 14 kilka miesięcy później na skutek przewlekłych ran).

Z racji na przystąpienie Irlandii do UE rok później i póxniejsze otwarcie granic (Irlandia i Wielka Brytania nie należą do Schengen, ale przystąpiły do t.zw. III filaru w zakresie Schengen) - napięcia wynikające z rozdzielenia Irlandczyków na dwa kraje można było stopniowo osłabiać - granice państwowe rozmywały się w skali europejskiej w ogóle, więc walką o niepodległość jakiegoś regionu interesowała już mniejszą część ludzi niż uniwersalne zachowanie tożsamości narodowej. W 1998 r. za pośrednictwem Billa Clintona doszło do porozumienia wielkopiątkowego miedzy obiema stronami; obecnie 40 % ludności Irlandii to katolicy, a 20 i 15 % to kalwini ai anglikanie (2001 r.). - więc Irlandczycy o tożsamości katolickiej wcale nie są, jak się okazuje większością. 

Sytuacja w Derry opisana w filmie przypomina tę z 3. sezonu Wire - wygląda na to, że w niektórych częściach Derry policja nie pojawia się ww ogle, a władza należy do mafii i handlarzy narkotykowych pożenionych z odłamami IRA (Irlandzkiej Armii Republikańskiej). Ukazane - z racji na swoją przeszłość jako miasto o bardzo silnej tożsamości irlandzkiej. Według tego, co mówią w filmie główni bohaterowie filmu - członkowie jednej rodziny (matka, dwóch synói i ojciec w więzieniu) - w Derry rządzi klika, a osoby wykruszające się z niej lub działające wbrew są traktowani jak łamistrajkowie- strzałem w jedno lub dwa kolana (w zależności od stopnia przewinienia).

Mój problem z tym filmem to wiarygodność. Jeżeli jeden bohater mówi, że policja nie ma gdzieś wstępu - dobrze byłoby to czymś podeprzeć. Jeżeli mówi, że ktoś mu strzelił w kolano za coś i jest pokrzywdzony, wszystko co powie o swoim przeciwniku może być w części prawdą, ale wcale nie musi. Sama  O’Shea ma ambiwalentne podejście do opisywanej tu rodziny - nie pada o niej słowo "patologia", ale zainteresowanie się bronią jednego syna, przemoc, cwaniactwo i egocentryzm, a także więzienna przeszłość ojca budzą jej wątpliwości - O'Shea sama mówi, że zerwała z tą rodziną kontakt na parę lat- dzięki czemu film zawdzięcza najwdzięczniejsze momenty - kiedy faktycznie widzimy tych samych synów po latach już jako fizycznie odmiennych ludzi (jak w "Boyhood"), mających jednak wciąż podobne, buntownicze podejście do życia (Che Guevara na tatuażu lub na fladze- który pojawia się tu chyba za każdym razem w innym albo wrecz przeciwnym znaczeniu)

Cała konstrukcja filmu - czyli domniemanie zamknięty dla policji dystrykt Derry, relacje IRA z dilerami narkotykowymi, a także szykanowanie ludzi dążących do normalności nie jest więc tutaj dość dobrze udokumentowane - bo główna rodzina w filmie do najnormalniejszych nie należy, co oczywiście nie tłumaczy, że należy strzelać w kolano, ale sama O'Shea pyta, czy właśnie ta trauma nie pomogła jednemu z braci (starszemu) uspokoić, się, nie wychylać, a być może właśnie ocalić życie - lepszy strzał w kolano niż w głowę. Nie traktowałbym więc "Matki..." inaczej niż jako eseju o próbie zrozumienia konkretnej jednej rodziny na tle konkretnych czasów w konkretnym społeczeństwie, ale wyciągnięte stąd wnioski byłyby raczej psychologiczne niż społeczne.

13:32, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 grudnia 2018

"Kiribati tonie" (2018) reż. Matthieu Rytz dziś o 20:00 w U-jazdowskim w Pracowni. 

Anote Tong - główny bohater tego dokumentu to prezydent Kiribati, liczącego 115 tys. osób państwa znajdującego się na 31 wyspach pacyficznych liczących 811 km² - największe z wysp to Wyspy Gilberta, Feniks i Line Islands. W ostatnich dekadach niskie te wyspy zagrożone są zatopieniem spowodowanym roztopieniem się lodowców podbiegunowych i globalnym wzrostem poziomu oceanów i mórz.    

Film Matthieu'a Rytza o tonących wyspach to - pod względem tematu, ale i bohaterów dzieło bardzo herzogowskie - jest w nim pewnego rodzaju absurd całej tej zewnętrznej, spadającej na człowieka sytuacji, a także niemniejsze szaleństwo ludzi, którzy na wyspie decydują się pozostać. Ulubiony przez monachijskiego reżysera subtelny zarys psychiki ludzi, którzy decydują się robić coś wbrew logice - jak chodzić za niedźwiedziami grizzly, wspinać się na pionowe skały, pozostawać pod wulkanem mimo ogromnego ryzyka śmierci, czy przetransportowywać łodź przez szczyt góry.

Tong walczący z ONZ-em o uwagę w zakresie globalnego ocieplenia jest najbardziej wiarygodną osobą w tym temacie - jego spotkania z papieżem, prezydentem Obamą, czy delegatami konferencji paryskiej ukazują, że mimo, że jest prezydentem mającym pod sobą mniej ludzi niż burmistrz Mokotowa, mimo, że jego głos nie jest słuchany, ale tylko słyszany, rozmawia dumnie z możnymi tego świata jak równy z równym. Staje przed dylematem wyprowadzki całej ludności wysp na potencjalnie zakupiony od innych państw (n.p. Australii) wysep lub części lądu. Nie chce być uchodźcą klimatycznym, ale staje przed sytuacją, kiedy w perspektywie stu lat jego ojczyzna przestanie istnieć. Wie, że poprawa sytuacji przemysłu wpływającego na zmiany klimatyczne może nie nastąpić, a nawet jeżeli nastąpi, wyspy i tak mogą zatonąć - ale nie traci nadziei na przetrwanie - ludzie są dla niego najważniejsi. Czy to film laurka? Może i tak, ale akie laurki też bywają potrzebne.

Dokument składa się również z historii zwykłych cywilów na Kiribati, ich codziennych trosk (poród dziecka) ale i specyficznych problemów (ogradzanie części przeciwpowodziowym murem z worków z piaskiem). Zdjęcia a także wizualizacje (projektu sztucznych wysp - za kilkaset miliardów lub ponad bilion jenów) robią dodatkowe wrażenie. 

16:21, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 listopada 2018

ZBRODNIA + KARA

piątek 7.12.2018 godz. 18:00 U-jazdowski Kino

poniedziałek 10.12.2018 godz. 18:00 kino Muranów

112' 2018 USA reżyseria: Stephen Maing zdjęcia: Stephen Maing montaż: Maing, Eric Daniel Metzgar produkcja: Ross Tuttle, Eric Daniel Metzgar

Najnowszy dokument Stephena Mainga to kronika przełomowego procesu wytoczonego nowojorskiej policji przez dwanaścioro funkcjonariuszy. Sygnaliści postanawiają położyć kres nękaniu niewinnych obywateli, w szczególności Afroamerykanów i Latynosów, które służy zawyżaniu policyjnych statystyk i pompowaniu miejskiego budżetu. Reżyser nie koncentruje się na prawniczych zawiłościach związanych ze sprawą. Zamiast tego filmuje swoich bohaterów na ulicach, posterunkach i w radiowozach – w codziennych sytuacjach, które mówią najwięcej o dramatycznej decyzji, jaką zdecydowali się podjąć. Kamera w zegarku czy ukryty mikrofon pomagają zrozumieć, jak aparat policji próbuje wyeliminować „zdrajców” z własnych szeregów.

Tekst: Tadeusz Strączek

Źródło całego tekstu i zdjęcia: link

18:31, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »

"W ostatniej chwili" / "Under The Wire" 

piątek 7.12.2018 godz. 18:45 kino Luna

sobota 8.12.2018 godz. 18:00 kino Muranów

93' 2018 Wielka Brytania reżyseria: Chris Martin zdjęcia: Steve Organ montaż: Dudley Sargeant produkcja: Arrow Media

13 lutego 2012 roku dwoje dziennikarzy przedostało się do oblężonego Homs, by dokumentować losy ludności cywilnej zamkniętej w piekielnej pułapce. Słynnej korespondentce wojennej Sunday Timesa, Marie Colvin, towarzyszył fotoreporter, Paul Conroy. Ich do końca wiernym sprzymierzeńcem stał się syryjski tłumacz Wa’el. W swoim filmie Chris Martin odtwarza dramatyczne losy tej straceńczej misji. „W ostatniej chwili” to elektryzujące dokumentalne kino akcji i hołd złożony wyjątkowym jednostkom. Gotowym poświęcić dosłownie wszystko, by zachodni świat znał całą straszną prawdę, gdy syryjski reżim znów będzie twierdzić, że ostrzeliwuje tylko terrorystów.

Tekst: Maciej Nowicki

Źródło tekstu i zdjęcia: link

18:14, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 listopada 2018

"Out" Denisa Parrota nagrodzony w konkursie Wolny Duch i "Tacy po prostu jesteśmy" Johana Karrento nagrodzony w konkursie dokumentalnym to dwa dokumenty zaangażowane społecznie, nazwałbym je oddolnymi, bo ukazują tematy wybrane przez autorów i są niezależne z ducha.

"Out" (zdj. powyżej) poza wstawkami video do jednego nagrania audio, a także poza montażem i wyborem filmów składa się z kilkunastu krótkich filmików, które nagrali sami ludzie dokonujący na żywo, najczęściej przed rodziną coming outów (t.j. wyznań o swoim homoseksualizmie / biseksualizmie / transseksualizmie). Same wyznania poruszają, choć zamysł autora wydaje się dość minimalistyczny. Inicjatywa autora filmu nie była zbyt duża, bo  film pozostawia nas tylko z samymi coming-outującymi osobami, bez komentarzy, czy napisów (nie licząc napisów końcowych).

"Tacy po prostu jesteśmy" jest z kolei dokumentem w pełni autorskim, dotyczącym problemu hazardu na Wyspach Alandzkich (podlegająca fińskiej administracji zaludniona głównie przez Szwedów Ålandia). Johan Karrento sam pojawia się w kadrze (jak na zdjęciu), przy czym wydaje się postacią dość osobliwą, komentuje cały film z off-u i mógłby spokojnie przy anonimowości pozostać, ale jego postać pojawia się w filmie i jest "ciałem obcym"; autor sam mówi do kamery, ale ze słuchawkami w uszach, widoczny tylko w cieniu po zachodzie słońca, albo tyłem do kamery i kojarzy się bardziej z nieobecnym duchem, żyjący we własnym świecie Gordonem Colem z Twin Peaks niż z typowym telewizyjnym dziennikarzem.

15:30, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 października 2018

Dokument - sylwetka, czyli dokument hagiografia. 

Tegoroczna edycja WFF niespodziewanie zaowocowała hagiografią. Ronni Kahn, australijska działaczka i twórczyni organizacji OzHarvest, zajmuje się walką z marnowaniem żywności. Jak pamiętamy z "Głodu" Caparrosa - rocznie marnuje się od 1/3 do połowy żywności na każdym etapie jej przygotowywania - od zbiorów, przez transport, przetwarzanie, magazynowanie i funkcjonowanie w sklepach po żywność marnowaną przez klientów. Walcząc z głodem i niedożywieniem, które kosztuje rocznie 9 milionów istnień ludzkich - w większości dzieci  - to dane potwierdzone - Kahn przyczynia się do postępujących zmian.

Ronni zobrazowana jest w filmie - jako się rzekło - jako święta. Pełna cech charyzmatycznych takich jak upór, poświęcenie, zdolności przywódcze i bezinteresowność niewolna jest od mikro-wad takich jak... upór, poświęcenie, zdolności przywódcze i bezinteresowność. He. He. Oczywiście, upór to upierdliwość, poświęcenie to zatracanie siebie, zdolności przywódcze to apodyktyczność a bezinteresowność to hipokryzja, ale przypudrowane PR-em brzmią ładniej.

Trochę śmieszkuję, bo Kahn to w gruncie rzeczy postać pozytywna i przyczynia się do dobra - Australia - jak dowiadujemy się z przebiegu filmu - dzięki Kahn i OzHarvest znosi regulacje nakazujące korporacjom handlowym wyrzucanie przeterminowanej żywności - w zamian przejmuje je do swoich punktów charytatywnych, gdzie lokalna ludność może nadające się do jedzenia niesprzedane produkty wziąć za darmo.

Gdyby obraz Dana Goldberga był mniej tendencyjny, czyli w tym przypadku PR-owski, a pokazywał inne aspekty pracy Kahn, albo jej samokrytycyzm, czy też poświęcenie anonimowych wolontariuszy, może byłby bardziej prawdziwy. Pozostaje jednak o tyle cenny, że sam program zero waste w ogóle opisuje i przedstawia, że o marnowaniu jedzenia mówi i o głodzie co nieco też napomina. Ratują go smaczki - delikatna ironia bohaterki, jej pewne fantazje (by nie rzec kaprysy) - jak malowanie wszystkiego na żółto i utożsamienia tego koloru z jej fundacją; jak korporacyjne procedury oglądane z boku, czy tez dyktowane PR-em firm zabiegi językowe polegające na łagodzeniu negatywnego przekazu it.d., czy epizodziki z nurkami śmietnikowymi z których pomocy Kahn korzysta, by kontrolować procedury firm. 

"Nie marnuj jedzenia" nie wybija się ponad film poprawny, nie obrażający nikogo, czy promocyjny właśnie - dobrze odrabia lekcję, ale nic więcej - plus za temat, za zdjęcia, za lokalizacje na kilku kontynentach (Afryka, Europa, Australia), czy za barwną bohaterkę. Minus - za brak inicjatywy reżysera. 

17:56, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »

Lifer -(czyt. [lajfer], dożywotnik) - skazany na dożywocie, ale też osoba całe życie pracująca w jednym zawodzie, w jednym miejscu pracy. Rick Kelly (po lewej) całe życie produkuje własnoręcznie gitary elektryczne i klasyczne. Jego specjalnością jest samodzielne poszukiwanie drewna, z którego wycina pudła rezonansowe, korpusy lub gryfy. Rick tnie gitary ze starych XIX-wiecznych stołów, zalanych piwem lad, czy ław ze zniszczonych kościołów. Sekretarką Ricka jest jego matka, która odbiera telefony i prowadzi księgowość. Ani Rick, ani prowadząca mu księgowość matka nie pracują na komputerach, są rzemieślnikami w starym stylu.

Asystentką, ale i pracowniczką jego sklepu (Carmene Street Guitars) jest Cindy Hulej, która prowadzi instagrama i sama tworzy też gitary, a także wypala na nich ilustracje zdobnicze.   

14:27, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 października 2018

"Agawa - Duch narodu" reż. Nicholas Kovacic, Matthew Riggieri

Piątek, 12.09.2018, godzina 9:30, Kinoteka - pierwszy film bo jedyny grany tak rano - otwiera de facto 34. Warszawski Festiwal Filmowy. Dokument o meksykańskich producentach mezcalu, alkoholu produkowanego z agawy, a także najbardziej znanej tequli - odmiany mezcalu produkowanej z niebieskiej agawy. Wydawałoby się, że do Ameryki alkohol przywieźli biali kolonizatorzy, ale nie, siurpryza,  mezcal był starszy, odkryto bowiem narzędzia służące do fermentacji agawy w wykopaliskach archeologicznych wiosek prekolumbijskih.

I co jeszcze? w zasadzie tyle, że człowiek może oglądać prace fabryczne, albo systematyczne etapy produkcyjne ukazujące pewien proces - jak w hipnozie. W filmie z drugiego końca świata, 28 lat wcześniej, Aki Kaurismaki w "Dziewczynie z fabryki zapałek" uczynił bohaterką prologu nie tylko tytułową dziewczyne, ale i fabrykę, która po prostu bezimiennie obrabiała bale drewna, cięła je na pasy, szatkowała i uzupeniła siarką.  Podobnie w "Hubie" Sasnala -artystę wizualnego urzekła moc fabryki i psychodeliczna tajemnica huty - do tego stopnia, że w zasadzie o niej sprawił swój film, praktycznie pozbawiony fabuły. "Agawie..." brakuje precyzji i zamysłu "Śmierci człowieka pracy" Glawoggera, ale trzeba przyznać, że jest rzeczowy w zakresie tematu, który sami sobie wyznaczyli twórcy filmów m.in. we wcześniejszych filmach o piwie i o winie ("Brewmore" i "Decanted"). "Agawa" traktuje też o problemie znanym na całym świecie - wyludnieniu wsi przez młode pokolenia i pozostawienie tradycyjnych form rolnictwa i produkcji w domenie stopniowo odchodzącej starszej generacji. Wyjątkiem przytaczanym przez "Agawę" jest historia o tym, że podczas, gdy w trakcie niekorzystnych zbiorów upadają fabryki mezcalu, drobne przedsiębiorstwa wykorzystujące czasami chałupnicze metody rzemieślnicze radzą sobie lepiej. Drobni wytwórcy, którzy i tak nie znają innego zawodu nie mają nic do stracenia - są w stanie zacisnąć pasa i przeczekać gorsze zbiory. Wielkie fabryki kierowane zyskiem - w momencie, gdy muszą dopłacać do interesu zamykają oddziały i do widzenia.  

Pierwszy film 34. WFF sprawia naturalnie niedosyt, ale taka też specyfika konkursu dokumentalnego, w którym odsiewu dokonują bardziej widzowie - na etapie wyboru filmu do obejrzenia - niż selekcjonerzy. 

 Kolejne pokazy:

pon. 15.10. godz. 21:00, Kinoteka 1

wt. 16.10. godz. 12:00, Kinoteka 1

śr. 17.10. godz. 19:00, Kinoteka 2   

01:38, juliancio.wodnik , Kultura
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 138
| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
Facebook
Filmy o prekariacie
Idea 4free
Knigi
Leniwiec
Precenzje 4free
Recenzje 4free z 2012 roku
Recenzje 4free z 2013 roku
Recenzje 4free z 2014 roku
Recenzje 4free z 2015 roku
Recenzje 4free z 2016 roku
Recenzje 4free z 2017 roku
Recenzje 4free z 2018 roku
Seriale
Teksty gościnne
Wystawy
Za darmo raz w tygodniu
Zawsze za darmo