Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Blog > Komentarze do wpisu

Mishima - cz. 2 - okrucieństwo nie do przyjęcia

kadr z epizodu "Złota Pagoda" z filmu Paula Schradera "Mishima" (1985).


Yukio Mishima - pisarz odświeżony nam ostatnio przez wznowioną przez PIW "Złotą pagodę" to jeden z najbardziej okrutnych twórców XX wieku, co daje mu zadatki na historyczne mistrzostwo. Japończyk, który był świadkiem militarnego, ale i historycznego upadku swojego kraju na skutek II Wojny Światowej, którą Japonia poniekad sama na siebie sprowadziła - nigdy nie pogodził się z klęską swojego kraju, ale też nie do końca otrząsnął się z okrucieństwa, które w czasie wojny zobaczył. Odwrotnie niż w powojennych Niemczech, Włoszech, czy "przymusowych" sojusznikach z Europy Wschodniej (autorkatycznej Bułgarii, Rumunii, czy Węgier) - nie poczuwał się po wojnie do wielkiego żalu za to, że żyje i za to, że jest Japończykiem - demilitaryzację Japonii uznał za polityczna i społeczną klęskę, której w przyszłości pragnął zaradzić dokonując prawicowego coup d' etat, próbując przejąć dowóztwo nad bezczynną i praktycznie nieuzbrojoną japońską armią; coup d' etat, które okazało się całkowicie poronione - oprócz kilku wspólników zainteresowało głównie prasę - jako nieudany akt terroru.

Mishima, podobnie jak Géza Csásth (również wydany przez PIW, ale w 2016 roku) - był nie tylko pisarzem, ale... bandytą, osobą łamiącą prawo - i podobnie jak jego węgierski kolega uniknął penitencjarnej kary, bo wymierzył sobie inną sam - dokonując samobójstwa, zresztą w dniu nieudanego puczu. 

Można pokusić się o tezę, że Mishima był artystą totalnym, traktującym samobójstwo jak akt sztuki. Nie jest to motyw obcy kulturze - antyczny Herostrates spalił świątynię Artemidy - po to by zaistnieć - ale de facto był to czyn samobójczy, bo życia mu za niego raczej nie zaoszczęczono. Podobny motyw występuje w "Złotej pagodzie" - bo też i jest ona uwspółcześnionym mitem Herostratesa jest - pagoda, czyli ozdobny przyświątynny spichlerz, (widoczny na zdjeciu powyżej). W powieści Mishimy nie ma miejsca na buddyjski symbol, gdy młody mnich i kandydat na następcę opata dostrzega hipokryzję swojego mistrza, znikome oddziaływanie religii na duchowość społeczeństwa, czy inwazję barbarzyństwa. Mnich manewruje towarzysko między dwoma przyjaciółmi - niewinnym kolega z dzieciństwa i zesputym, poznanym na studiach kulejącym koledze, który wykorzystuje swoją niepełnosprawność do czerpania korzyści seksualnych podrywając koleżanki rozbudowaną wersją metody "na litość" (w filmie ów kolega niepełnosprawność symuluje). Bohater Mishimy sam ma wadę - jąka się i skreśla go to samego przed sobą i w jego wyobraźni - przed potencjalnymi dziewczynami. Receptą na rozwiazanie jego prywatnych problemów - jest - prywatna walka duchowa i polityczna ze światem.

Ze złota pagodą wiąże się dodatkowy motyw psychologiczny - ponieważ akcja powieści dzieje się na przedmieściach, a nie w centrum wielkiego miasta - życie towarzyskie koncentruje się na spacerach niedaleko zalesionej złotej pagody gdzie miejsce mają schadzki, podglądane akty sekualne, czy akty para-seksualne - jak próby stracenia dziewictwa. Za każdym razem do finalnego, spełnionego aktu seksualnego nie dochodzi - za co bohater obwinia religię, a w tym przypadku jej symbol, świecącą, dekoncentrującą i przez to wszechobecną złotą pagodę.

Akt bohatera - jakim jest rebelianckie, ale też chuligańskie podpalenie pagody - to cała rewolucja Mishimy - tak jak somiana jest podpałka użyta do zapalenia pagody - nieinny jest zapał Mishimy do (kont)rewolucji. 

W innym opowiadaniu Mishimy, małżeńska para dokonuje wspólnego seppuku.   

poniedziałek, 30 lipca 2018, juliancio.wodnik

Polecane wpisy