Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Blog > Komentarze do wpisu

Black Mirror - każdy pesymizm zakładający, że może być gorzej jest optymizmem - bo gorzej to przynajmniej jakoś.



Czarnowidztwo to nie tylko polska domena, jak się okazuje. Oryginalnie brytyjski serial, a w  zasadzie seria jednoodcinkowych, niepowiązanych aktorsko, ani fabularnie odcinków wieszczy, że cywilizacja cyfrowa może rozwinąć zagrożenia tak, jak przewiduje Wojciech Orliński, do niedawna felietonista pesymistycznego, reporterskiego dodatku do "Gazety Wyborczej", z którego generalnie wynika -że świat zdąża ku zagładzie. Nawet jednak Orliński okazał się dla"Dużego Formatu" zbyt kassandryczny- z poderżniętymi żyłami czytelnicy nie sięgną po kolejny poniedziałkowy numer pisma. Każdy pesymizm jest jednak w zasadzie optymistyczny o ile przewiduje, że może być gorzej - zakłada bowiem, że wystąpi jakaś stopniowalna przemiana. 

Odcinek "Metalhead" (S04e05) jest pod tym względem pesymizmem spełnionym - ludzkość wyginie unieszkodliwiona przez napędzane energią słoneczną drony, które wykończą wszystkich ludzi, bo nie będą im już potrzebni. Dron "Metalheada" nawet nie lata, jest tak tu nazywanym psem, czyli dość szybko biegającą puszką, która jednak może dotrzeć wszędzie, w mieście jest niezniszczalna, a jedynie w lesie może się chwilowo zgubić, ale i tam człowiek nie przetrwa zbyt długo. 

Zabawne, że gdyby dla Netflixa pisał Europejczyk ze strasznie starej części świata, z kontynentalnej Europy, a najlepiej z jej środkowego wschodu - w jakimś odcinku pojawiłyby się różne marki dronów - a te toczyłyby ze sobą walkę o to, kto jest lepszą marką i prowadziłyby wojny poradziwszy sobie bez ludzi. 

Tymczasem streściwszy w trzech zdaniach poprzednie sezony: zagrożeniem technologicznym ze strony postępującej informatyzacji są śmiertelne narzędzia: zabójcze, mechaniczne pszczoły, żołnierze z wgranymi do mózgu zmienionymi obrazami przeciwników ukazywanych jako orkowie; zagrożeniem jest przeniesienie do wirtualności ludzkiej świadomości, która zamiast nieśmiertelnego raju może pozyskać nieśmiertelne piekło (wieczną pustkę, wieczne cierpienie, wieczną samotność it.d). Poza zagrożeniami są też pewne - złudne co prawda nadzieje, jak w najlepszym chyba odcinku, bardzo Spike Jonze'owkim, czy Charlie Kaufmanowskim "San Junipero" (S03e04) gdzie ludzie mogli żyć ciągle jako we śnie, w chmurze snów, do której każdy mógł się podłączyć, i pozostać w niej, nawet po śmierci - nie uciekając jednak od problemów typowo ludzkich - niemożności porozumienia z innym człowiekiem czy od samotności. Na koniec same uniwersum - przenoszona świadomość, zapamiętywana i nagrywana w głowie rzeczywistość, odtwarzanie cudzego życia i umieszczanie go w androidzie, czy szpiegowanie każdej działalności ludzkiej na komputerze - i szantażowanie nią przez komputer lub bota (albo rzeczywistego hakera, to nie jest dopowiedziane) - to pomysły z sci-fi, które są na wyciągnięcie dłoni lub wciaż pozostają abstrakcyjne, tak, czy inaczej pobudzają wyobraźnię.

Chyba najbardziej wciągający odcinek, samograj "Shut up and dance" (s03e03) sąsiaduje w "Black Mirror" z odcinkiem subtelnym i psychologicznym o relacjach międzyludzkich, "Arkangel" (s04e02), gdzie technologie informacyjne tylko przedłużają ludzkie zachowania. Odcinki będące zamkniętymi dziełami samymi w sobie figurują obok takich, które odwołują się do różnych dzieł kultury (bliżej nieokreślone seriale sci-fi z lat 60.-70. w stylu "Star Treka") lub do poprzednich odcinków "Black Mirror". Serial przedstawia też alternatywne, oderwane od rzeczywistości formy zarabiania - jak życie z internetowych lajków lub napędzania mocy elektrycznej korporacji mechanicznie wytwarzaną energią elektryczną. Parki rozrywki - w których poluje się na mordercę w zamkniętej grze, albo skazuje się na śmierć jego wirtualną kopię - zbliżają ideę niektórych odcinków do "Westworld", ale twórcy podkreślają, że nie oglądają serialu HBO, żeby się nim nie sugerować. 

Na koniec "Black Mirror" a kwestie prekarne. Czy technologia informacyjna zapobieże umowom śmieciowym czy brakowi ubezpieczenia społecznego? Jak we wspominanym zarabianiu lajkami lub napędzaniem energii - przygotowuje ludzi również na kapitalistyczne wykluczenie - system został zaprojektowany przez system. Wykluczeni nie maja lajków i żyją jak bezdomni; w korporacji można być robotnikiem napędzającym system, gwiazdą lub jurorem w telewizji - jak nie: sprzątaczem, pogardzanym jak podczłowiek. 

Świat "Black Mirror" mimo technologicznej głębi wydaje się jednak intelektualnie ubogi - co nie jest zarzutem, bo zakłada, że pieniądz dobry wypierany jest przez pieniądz gorszy - to samo będzie dotyczyło bitcoinów i innej formy internetowej waluty. Społecznictwo, zaangażowanie, czy szlachetność mogą naturalnie występować dalej pod warunkiem klasowej nieświadomości i akceptowania reguł rynku. Konsekwencją jest to, że wszelkiej maści przestępcy ponoszą karę, czy systemową, czy zaprogramowaną przez internetowych mścicieli - karani są hejterzy, internetowi podglądacze treści pedofilskich, mordercy, czy porywacze. Doceniani są ci, którzy poddają się systemowi choć naturalnie i w ich przypadku może nastąpić nieplanowana śmierć, którą da się zatuszować lub nazwać wypadkiem przy pracy. 

"Black Mirror", na koniec kreuje rzeczywistość w której można za pomocą technologii informatycznych spróbować obalić lub trwale usunąć polityka, a maszyna lub program mogą stanąć z nim w szranki - zdaniem serialu - chwilowo jednak bezskutecznie, ale czas pokaże. Liczne znane twarze drugiego planu przewijają się przez serial, fani "Gry o tron" rozpoznają Tobiasa Menziesa, Donalda Sumptera, czy Jerome'a Flynna; w pierwszym sezonie wystąpili Rory Kinnear, czy Dniel Kaluuya (znany z zeszłorocznego "Uciekaj!), w drugim pojawił się Domghnall Gleeson (nowe "Gwiezdne wojny") i Jon Hamm z "Mad Men". Sezon 3 wzbogaciły Bryce Dallas Howard ("Osada" i "Jurrasic World"), Alice Eve ("Chłód nadchodzi nocą"), Mackenzie Davis ("Blade Runner 2049) i Kelly Macdonald ("Trainspotting" i "Zakazane imperium). Obecny sezon zamyka obsada: Jesse Plemmons ("Breaking Bad", "Fargo 2"), Rosemarie DeWitt ("Siostra mojej siostry")  Owen Teague ("Bloodline") Andrea Riseborough ("Birdman") i Joe Cole ("peaky Blindes").

kadr pochodzi ze zwiastuna serialu, z odcinka "Crocodile" (S04e03)



środa, 10 stycznia 2018, juliancio.wodnik

Polecane wpisy

  • Mishima - cz. 2 - okrucieństwo nie do przyjęcia

    kadr z epizodu "Złota Pagoda" z filmu Paula Schradera "Mishima" (1985). Yukio Mishima - pisarz odświeżony nam ostatnio przez wznowioną przez PIW "Złotą pagodę"

  • Wahadło Eco Foucaulta

    Umberto Eco w swoim "Supermanie w kulturze masowej" analizował fenomen sentencji odwracalnej, którą można cytować zarówno w formie pierwotnej, jak i zanegowane

  • Nowe kino chińskie w Kinie Kultura

     Program: Wtorek 26.06. REJS 18.00 – „Xie Yaohuan”, 2017, reż. Ma Chongjie, 118 min 20.15 – „ Moja wojna ” (My war