Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Blog > Komentarze do wpisu

Twin Peaks sezon 3 - sam opis serialu jest jego recenzją

Zdjęcie użytkownika 4free.blox.pl.

Kawa, donat i szachy - czyli Twin Peaks wannabe

Premiera trzeciego sezonu "Miasteczka Twin Peaks" to najbardziej oczekiwany serialowy powrót od czasu "Z Archiwum X". Oba te seriale u progu lat 90. ustawiły poprzeczkę przyszłym produkcjom. Nie tylko przyciągnęły młodzież i kinomanów żądnych ekscytujących lub alternatywnych wrażeń, ale wytyczyły też nowy sposób prowadzenia narracji serialom w ogóle. Łączyła je tendencja do zjawisk paranormalnych. Po premierze "Twin Peaks" nie sposób było włączyć telewizora, by nie obejrzeć seriali naśladowniczych, od familijnych "Eerie Indiana", przez "Millenium" po "Zdarzyło się jutro" (z Kylem Chandlerem z niedługo przez nas omawianego "Bloodline"). Od tego niewiele brakowało, by razem z demonem Bobem, czy rodziną Peakoków na ekrany wysypały się z telewizorów wampiry z "Buffy" smoki z "Xen " i "Herkulesów", aż absurd osiągnął granicę pułapu.

Gdy formuła się wyczerpała, wektor telewizyjny na kilkanaście lat przechylił się w drugą stronę; różne C.S.I udowodniały, że Boga i diabła nie ma, duszy też, a do wytropienia bandyty wystarczy dobry komputer; naturalistyczne produkcje HBO rozkładały człowieka na czynniki pierwsze, udowadniając leniwcom niezaczytanym we Freudzie, że duszy nie ma - aż i ta formuła wyczerpała się i nastąpiła kolej na "Czystą krew" "Żywe trupy" i "Grę o tron", w tej ostatniej gdzie pomału następował zwrot od Szekspira z pierwszego sezonu ku walce zombie ze smokami w sezonie przedostatnim. Historia zatoczyła koło, świat "Twin Peaks" w sezonie 3 musi zaskoczyć czymś nowym. 

Tymczasem w "Twin Peaks" zjawiska paranormalne nie były jak w "Z archiwum X" absolutnie niezbędne do poprowadzenia głównej linii narracyjnej. W pierwszym i drugim sezonie "Twin Peaks" chodziło o sprawę śmierci Laury Palmer, którą prowadził agent Cooper (Kyle Maclachlan). Gdy okazało się, że Laurę zabił jej rodzony ojciec, Leeland (Ray Wise) uruchomiono kolejny wątek seryjnego mordercy Windoma Earle'a (Wenneth Wels), który jak się wyjaśniło był od zawsze nemezis agenta Coopera.

Ale na tym nie koniec - o ile Leeland działał pod wpływem, tajonych emocji skrytych pod płaszczykiem małomiasteczkowego burżua, tak Earle był czarnym charakterem od samego początku. Obaj byli też .... opętani, tak, opętani przez demona, Boba (Frank Silva).

Bob w miarę serialu stał się głównym złym przeciwnikiem, niezmaterializowanym, ale przechodzącym z człowieka na człowieka - by w ostatnim odcinku - we śnie Coopera przejść z Windoma w samego Coopera, a raczej w jego Doppelgangera.

W prequelu serialu, czyli w filmie "Twin Pekas - Ogniu krocz za mną" zbrodnia ukazana jest w skali 1:1, a na koniec Lynch serwuje cliffhangera -ukochana  Coopera Annie Blackburn (Heather Graham) zostaje postrzelona i znajduje się na granicy życia i śmierci.

 Tak więc u progu 3. sezonu "Twin Peaks" trzy zagadki zostaną nierozwiązane - co z Cooperem? Co z Annie? Co z Windomem?

Do tego dochodzą zniknięcie poprzedni agenci - Philip Jeffries (David Bowie), Chester Desomnd (Chris Isaal), a także Sam Stanley (Kiefer Sutherland) - wszyscy trzej widziani w "Ogniu krocz za mną".

 

Trzeci sezon "Twin Peaks" nie ułatwia rozwiązania dwóch z trzech zagadek - Widom i Annie w ogóle się nie pojawiają - te watki zostają urwane.

Lynch zastępuje Windoma - Doppelgangerem Coopera - MacLachlan pojawia się tu w mrocznej stylówce - z czarnymi soczewkami.

Lynch ściąga swoje ulubione Naomi Watts - jako żonę Coopera i Diane jako jego niewidzianą w pierwszych sezonach partnerkę (Cooper nagrywał jej się na dyktafonie; jej obecność była domniemana, Diane równie dobrze mogłaby nie istnieć).

We śnie pojawia się zarówno Laura, jak Leeland. Poza tym olbrzym

Co nam daje 3. sezon "T.P."?

-Davida Bowiego wskrzeszonego w postaci imbryka.

-Franka Silvę wskrzeszonego w postaci latającej kuli

-Poczciwego Dougiego Jonesa, czyli cierpiącego na całkowity zanik pamięci i echolalię agenta Coopera. Echolalię.

-Kadry inspirowane malarstwem anglosaskim, m.in Francisa Bacona: "Portrait of a Man

-Powrót wspomnianych: Coopera, Laury, Leelanda, Andy'ego, Lucy, a także Hawka, Shelly, Bobby'ego, Audrey Horne i braci Horne'ów, Dużego Eda, Sary Palmer, Jamesa, Normy, olbrzyma, szalonego psychologa, wreszcie Gordona Cole'a (sam Lynch).

-Nowa generacja - dzieci dzieci z pierwszych serii: Caleb Landry Jones, Amanda Seyfried, wspomniany; syn Andy'ego i Lucy Wally'ego Brando (Miachael Cera w stylówce Brando z "Dzikiego").

-Nowe, ale stare gwiazdy: Tim Roth, Jennifer Jason Leigh, Jim Belushi, Robert Knepper, Tom Sizemore, Robert Forster.

-Magiczną zieloną pięść niszczącą demony.

-Żaboćmę.

-Demony nuklearne (poatomowi ludzi-cienie).

-Pożegnania; po wyprodukowaniu trzeciego sezonu zmarło troje aktorów, którzy w nim zagrali: Miguel Ferrer (agent Albert Rosenfield), Harry Dean Stanton (poczciwy przechodzień) i Catherine Coulson (kobieta z pieńkiem).

"Twin Peaks" nie został w tyle za innymi serialami - pokazał po latach, że taką dawkę psychodelicznych sekwencji zajmujących czasami po dwa-trzy odcinki na raz jest w stanie zaserwować tylko on, Lynch. Nikt inny nie zakończyłby serialu w przedostatnim odcinku, by na finał dać nieustanną, kilkudziesięciominutową sekwencję z oświetlonym reflektorami asfaltem pokrytym pasami drogowymi, widzianym przez przednią szybę samochodu (to nie jest żadne nawiązanie do "Zagubionej autostrady" Lynch w co drugim filmie pokazuje pustą szosę).

Lynch nie zawiódł; ani się nie sprzedał, ani nie oszalał. Udowodnił, że można stworzyć swoją własną kategorię opowieści do której nie ma sensu równać (od zewnątrz), ani przesadnie się od niej oddalać (patrząc od środka). Każdy odcinek kończy występem niezależnego zespołu i przypominającą Jarmuscha rozmową za każdym razem kogo innego, na temat zastępczy.

Opowieść o rozdwojonym, a w zasadzie fragmentaryzowanym i ponownie odnalezionym ego Coopera nie jest niczym więcej niż snem - ale jest to sen jedyny w swoim rodzaju, sen o Ameryce, sen o wolności, o walce dobra ze złem i o samotności. Ale też o żaboćmie, zielonej pięści, ludziach poatomowych i imbryku.

Czwartego sezonu raczej już nie będzie, ale gdyby Lynchowi przyszło do głowy przykazać potomnym by nakręcili "Twin Peks 4" za kolejnych 25 lat z żywymi jeszcze aktorami - #oglądałbym. 

poniedziałek, 02 października 2017, juliancio.wodnik

Polecane wpisy