Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Blog > Komentarze do wpisu

33. WFF zakończony. "Alphago" nagrodzone przez publiczność

 33. Warszawski Festiwal Filmowy przechodzi do historii. 

Znalezione obrazy dla zapytania alphago film

Tegoroczną edycję charakteryzowała duża ilość filmów z Azji Wschodniej. Chińskie dzieło "Zabić arbuza" wygrało n.p. Konkurs Międzynarodowy; pojawiły się dwa filipińskie filmy o zbrodniach polityki narkotykowej prezydenta Rodrigo Duterte - zawoalowanych w historiach o manananggali, kobiecie ze skrzydłami smoczycy szczytującej w czasie mordowania seksualnych partnerów ("Kobieta spod 23B"), czy o niemym pracowniku zakładu pogrzebowego do którego trafiają ofiary czystek wśród najuboższych ("Bomba"). Wyróżniona została też "Droga 318" o Tybecie, a wśród filmów konkursu Wolny Duch błyszczało też "Poza ramą" o artystach sztuk wizualnych, którzy muszą decydować, czy chcą tworzyć po swojemu, czy umrzeć z głodu. 

Laureatem nagrody publiczności w kategorii dokumentalnej został film "Alphago" Grega Kohsa (z USA) o pojedynku programu komputerowego z koreańskim arcymistrzem gry w go.

Pojedynek został pokazany w sposób epicki - jako że jest to gra znana głównie wśród jej fanów, mecz ów nie był na tyle głośny, co sparing szachowego mistrza, Gariego Kasparowa z komputerem Deep Blue. Zadaniem reżysera było pokazanie tego specyficznego boju w sposób godny kina hollywoodzkiego. I tak się właśnie stało. Walka Koreańczyka Lee Sedola z zespołem Deep Mind delegowanym przez samego Googla - to "Rydwany ognia" dokumentu, "Rocky" kina faktu.

Gra w go, jak wyjaśnia film, nie jest od szachów prostsza, ma wprawdzie tylko planszę i czarne lub białe pionki (bez figur), ale możliwości posunięć jest nieproporcjonalnie więcej (mówiąc skrótowo - należy zająć jak najwięcej pola odcinając poszczególne części planszy zamkniętymi liniami pionków tego samego koloru). Program Alphago(nie mylić z alpagą) opracowywany przez międzynarodowych informatyków pod brytyjską banderą zakłada wprawdzie, że program może przewidzieć 50 ruchów wprzód (z różnymi gałęziami możliwości), analizuje grę na podstawie zapamiętanych, historycznych pojedynków arcymistrzów, a także analizuje prawdopodobieństwo wygranej na podstawie każdego możliwego ruchu; uczy się też sam od siebie i na podstawie wymyślonych przez siebie ruchów i ich skutków. Poszerza zadania swojego programu o nowe możliwości - n.p. o nieszablonowe, "artystyczne" zagrania, które traktowane są przez ludzkich graczy nie jako droga do wygranej, ale jako wyrażenie siebie samego poprzez styl gry.   

Gra w go wydaje się dla laików czymś innym niż jest dla graczy - ci uważają się bowiem w jakimś sensie za artystów. Zaskakująca jest pewność siebie ludzi, a także nieobliczalność maszyny... obliczeniowej. 

Informatycy kpią z wizerunku maszyn i programów - n.p. szydzą (jak albatros z łucznika) z wizerunku programu na plakatach - w postaci świecącego oczami terminatora. Swoją maszynę uważają bardziej za zaawansowaną pralkę mechaniczną niż za androida. I tak sztuczna inteligencja w dokumencie "ALphago" pokazuje realny wizerunek Hala 9000 z "Odysei kosmicznej 2001", czy matki z "Obcego". Program nie powie człowiekowi: "I'm sorry Dave, I am afraid I can't do that", nie wyeliminuje go, czy nie zaszkodzi jego zdrowiu - ale pokona go swoimi umiejętnościami. Zresztą sami informatycy mówią, że sami są bardzo słabi w go, program ucząc się sam od siebie kilkusetkrotnie przerósł ich możliwości analityczne.

Rozgrywają natomiast arcymistrza w sposób, którego nie powstydziliby się łowcy głów z filmów Tarantino - do przesuwania pionków "za komputer" sadzają naprzeciwko Sedola zwykłego człowieka - arcymistrz przyzwyczajony do grania z żywymi ludźmi stuka rytmicznie w planszę, zerka złowrogo, czy stara się innymi niestandardowym metodami wytrącić z równowagi , czy rozpracować psychologicznie żywego człowieka naprzeciwko, podczas, gdy to przecież nie on z nim gra.

Alphago walcząc z człowiekiem tak naprawdę walczy z całą ludzkością - w imieniu sztucznej inteligencji, a Sedol broni ludzkości.Reakcje koreańskich komentatorów nie odbiegają w swej pomysłowości od dokonań Dariusza Szpakowskiego. -Jak on śmie! - krzyczy koreańska dziennikarka, gdy program blokuje posunięcie mistrza. Gasnąca pewność siebie Sedola równoważona jest przez reakcję programistów - skoro ludzie wynaleźli Alphago, to triumf Alphago z Sedoelm też będzie triumfem człowieka.  

poniedziałek, 23 października 2017, juliancio.wodnik

Polecane wpisy