Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Blog > Komentarze do wpisu

"Zamęt" / "Quarry" - czyli morderstwo na zabicie stresu

"Quarry" - uwaga, zdradzam istotne elementy fabuły.

Żołnierz (Logan Marshall Green) wraz z kolegą wraca do domu z wojny w Wietnamie. Na lotnisku czeka na niego tylko żona kolegi, ale nieobecność jego własnej (Jodi Balfour) kompensuje mu tłum hippisów protestujących przeciwko interwencji, a także zaczepiający ich wysłannik (Damon Herriman), który pracuje dla ludzi rekrutujących weteranów wojennych do kryminalnych zadań. Już w tej pierwszej scenie zasugerowane są trzy wątki, które skonstruują opowieść - a zaraz obok klamra czasowa zapowiadająca finał - gdy żołnierz nad brzegiem jeziora zabija swojego przeciwnika. Kto nim jest? (Kochanek żony, kolega-żołnierz, czy zleceniodawca? Nie wiadomo, bo twarz wroga nie jest pokazana). 

"Quarry" ma doskonale poprowadzoną historię - wszystkie wątki zamykają się w finale tak, jak zostały zasugerowane na początku. Nieobecna żona zdradzała męża, ale małżeństwo chce tę próbę przejść dalej - żołnierz wszak wrócił do Wietnamu drugi raz, zostawiając ją zupełnie samą nie z przymusu, ale z własnej woli. Protesty przeciwko wojnie są jak najbardziej uzasadnione - kojarząca się z masakrą My Lai reminiscencja z wojny przedstawiona jest w całym swoim okrucieństwie - zresztą w nakręconej jednym, długim ujęciem kamery sekwencji. Wreszcie wysłannik okazuje się wysłannikiem... innego wysłannika (Peter Mullan) i to jest wątek najciekawszy. 

Peter Mullan, szkocki aktor charakterystyczny przypominający mi trochę Toma Waitsa to smutny, postarzały szatan, który uwodzi Mefista propozycją 30 000 dolarów (30 srebrników?). Żołnierz nigdy tych pieniędzy nie widzi na oczy - przejmuje je jego kolega (ten od żony na lotnisku), po czym zaciąga żołnierza jako wspólnika na akcję i... ginie, ale dług przechodzi na żołnierza.

Czym trudni się szatan-wysłannik? Jest to zagadką, ale w sferze fabuły to sprawa prosta - przyjmuje pieniądze od sił wyższych i przekazuje je wynajętym mordercom na zabicie wskazanych celów.

Sfera wytropienia przełożonych Mullana jest tajemnicą; nigdy się nie dowiemy kto jest ponad; czy to jedna osoba, czy wiele. Jednak samo kuszenie weteranów i zastąpienie ich potrzeby odreagowania stresu pourazowego wysyłaniem ich na kolejne, jednodniowe tym razem misje jest sferą w kinie i serialu dość pomysłową.

W "Niebezpiecznym umyśle" Sam Rockwell stawał się zawodowym mordercą trochę jak Catherine Deneuvue z "Piękności dnia" prostytutką - z nudów, ze zblazowania, by oderwać się od zwykłego życia. Tutaj żołnierz wracający z wojny reaguje odwrotnie - zabija po to, by odreagować hańbiący mord wojenny na cywilach. Zabija po to, by udowodnić sobie, że zabijać można też łotrów, nie tylko niewinnych; wierzy, że wskazywane mu ofiary to - jak w "Taksówkarzu" - zaraza Ziemi, a usunięcie ich to wyświadczenie planecie przysługi.

Żołnierz zabija więc złych po to, by odpracować to, że zabił kiedyś dobrych. Robi to co robił kiedyś, nie znaczy też, że to robić umie (bez wyrzutów sumienia), ale nic innego mu nie wychodzi. Dopiero zakończenie historii - konfrontacja z wojennym przełożonym pozwoli mu na oczyszczenie. Tym samym zleceniodawca jest figurą zastępczą - to przełożony wojenny, który kazał żołnierzowi zabijać jest prawdziwym zleceniodawcą. Żołnierz spłaca dług zleceniodawcy, wyrównuje więc rachunki, ale mści się już nie na nim bezpośrednio, ale na swoim prawdziwym wrogu - Peter Mullan ginie więc tylko symbolicznie, jako szatan żyje dalej, ponad czasem i przestrzenią - w ostatniej scenie widać go w Wietnamie, gdy rozmawia z przełożonym żołnierza - widać więc, że szatańska rekrutacja miała przebieg bardzo długi i obejmowała też osoby bliskie żołnierzowi.

Wreszcie finał historii - czyli jej sens. Bohater przez cały sezon pływa w sztucznych zbiornikach, przeważnie w wybudowanym  przez siebie basenie - na końcu wypływa w rzekę - co daje serialowi zakończenie otwarte, skradzione zresztą z "Powrotu o domu", gdzie weteran wojenny też wypływał w nieznane i jego akt wyzwolenia i oczyszczenia mógł być równie dobrze nazwany samobójstwem.  

***

"Quarry" osadzone jest w latach 70. Po przemianach obyczajowych w końcówce lat 60. to w tej dekadzie kulturowa rewolucja okrzepła i przełożyła się bezpośrednio już na cykliczną produkcję filmową, na jej problematykę, na styl gry aktorskiej, na przełamywanie tabu - ta machina w zasadzie nigdy później nie została już zatrzymana - ale filmy z tamtych lat wciąż są świeże, właśnie dlatego, że jako pierwsze poruszały tematy wykluczenia ekonomicznego, uzależnień, przestępczości, wykluczenia mniejszości etnicznych, czy seksualnych - na tę skalę i przy użyciu niespotykanych wcześniej w Ameryce środków.  

O ile kino lat 70. łamało wszelkie tabu, to był od tych tabu wyjątek - centrum rewolucji i przemian kontrkulturowych, oś sporna dzieląca Amerykę - czyli sama wojna w w Wietnamie trwająca do 1975 r. nie istniała jako temat dla kina w momencie jej trwania poza"Zielonymi beretami" (1968) oddającymi cześć żołnierzom. Wojnę pokazywano, ale inaczej - podmieniając ją na Koreę , czy II wojnę światową ("M.A.S.H", "Paragraf 22", oba z 1970). Problem niezakorzenienia weteranów z Wietnamu zastępowali nowi beatnicy - przedstawiający w sposób uniwersalny powojenną generację w "Pięciu łatwych utworach (1970), "Strach na wróble" (1973)  bez jawnych aluzji do Wietnamu. Dopiero po zakończeniu wojny tematy około-wietnamskie z wolna zaczęły się pojawiać. Odpowiedzialność jednostki za swoje postępowanie i za społeczeństwo to problem wspomnianego "Taksówkarza" (1976), gdzie Wietnam nie jest praktycznie nazwany, ale główny bohater, Travis, był i jest odbierany jako weteran - ewidentnie. "Powrót do domu" (1978) pokazywał złamaną psychikę oficerów, albo ich powojenna niepełnosprawność ruchową. Od "Czasu apokalipsy"  (1979) prawdziwym wrogiem każdego żołnierza był już nie Wietnamczyk z Północy, ale jego własny oficer, zresztą - akurat w filmie Coppoli nieakceptowany do końca przez dowództwo. Żołnierz zabijający bez ostrzeżenia swojego oficera to dopiero odległy od wojny o dekadę "Pluton" (1986), czy "Full Metal Jacket" (1987) - w Ameryce żywe było wtedy zjawisko fraggingu, czyli zabijania swoich oficerów już w Ameryce, po zakończeniu służby; tutaj w drugiej dekadzie XXI wieku głos weteranów znów wybrzmiewa donośnie. Masakra jest pokazana jw skali 1:1, bez cudzysłowów, niedopowiedzeń, czy aluzji. Zemsta na oficerze to z kolei nie spontaniczna reakcja, ale długo, bo miesiącami przetrawiany gniew, który znajduje finał dopiero po powrocie. "Quarry" porusza też oczywiście problem przestępczości początkowo niezorganizowanej, ale organizującej się, problem niekontrolowanej przemocy, czy ekonomicznego wykluczenia.

Damon Herriman w jednej z najbarwniejszych ról serialu prowadzi z kolei wątek homoseksualny. Homoseksualista, do tej pory wykluczany, ukazywany głównie jako ofiara, postać komiczna lub element antyspołeczny, tutaj jest znaczącym bohaterem odpowiadającym za równoległy do dość ułożonego życia seksualnego Logana Greena -  barwny wątek społeczno-obyczajowy. 

Kadry pochodzą ze zwiastuna serialu

sobota, 24 grudnia 2016, juliancio.wodnik

Polecane wpisy