Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Blog > Komentarze do wpisu

Martyrologia ojcostwa - Moja Walka tom II

Jakiś czas temu rzuciliśmy sucharem, że nasz blog powstał po to, by sławić prozę Karla Ovego Knausgårda... A przy okazji pisać o darmowych wydarzeniach w Warszawie. Nie byliśmy jednak daleko od prawdy. Już wkrótce premiera literacka czwartego tomu norweskiej sagi w polskim tłumaczeniu. Najlepszą próbą opisania fenomenu prozy Norwega jest... bezpośredni kontakt z samą prozą. Streszczenie, czy przybliżenie treści "Mojej walki..." musi być komiczne.

A skoro musi być komiczne - nie bylibyśmy jednak sobą, gdybyśmy nie porwali się z motyką na słońce, "Moją walkę" niejako opisując.

O tomie pierwszym można by było teoretycznie napisać przed tomem drugim, ale po co? W tej prozie nie chodzi o chronologię. Także po lekturze pierwszych dwóch tomów - może trochę na wyrost - ale polecamy lekturę Norwega w konstelacji dowolnej.

"Moja walka. Księga II" koncentruje się na wychowywaniu dzieci i ukazuje ten proces w sposób martyrologiczny. Ojcostwo (rodzicielstwo) jest kwestią cierpiętniczą, a z perspektywy pisarza usiłującego wygenerować choćby i godzinę z życia dla siebie - jak n.p. na wyjście do kawiarni i spędzenie kilkudziesięciu minut z książką w ręku - jest to nieustanna mordęga. Walka o czas prywatny to desant aliantów na Normandię - egoizm pisarza dokonuje inwazji na plażę Francji zdobytej uprzednio przez egoizm rodzica. Walka o wycinek czasoprzestrzeni to walka z ofiarami. Walka katów z ofiarami.

Rodzicielstwo prekariusza- pisarza generującego zyski nie 8 godzin dziennie 5 razy w tygodniu, ale wtedy, kiedy przychodzi na to literacka faza - to brzmi jak wyzwanie. Przełamanie fazy literackiego kryzysu to rzecz niemniej trudna niż przełamanie szyku Saracenów. Z kolei złamanie pióra po tym, jak już zaczęło się żyć z pisania, to rzecz nie łatwiejsza niż przełamanie Durandala przez Rolanda.

Knausgård jest mistrzem epiki, tak jak kowboje bywali mistrzami hipiki. Współczesny kontekst czyni z niego pisarza-hipstera, ale bardziej - interpretatora naszych czasów. Perspektywa tego, że gdzieś jest taki Knausgård piszący sobie w Sztokholmie lub  na Tromoy'i jest kojąca. Tak jak Dude i Sobczak grając w kręgle byli symbolami reaganowskiej Ameryki w wydaniu Las Vegas, tak Knausgård pisząc o sobie jest obywatelem europy doby Angeli Merkel tudzież innych jej przywódców (Prodiego? Barroso?). Norweskość jego prozy świadczy o europejskości tak jak las vegasowość Dude'a to jego kalifornijskość, czy amerykańskość. Poprzez wyspę Tromoy'ę Knausgård ukazuje całą Norwegię, cały Zachód. Spływający na kraj Hamsuna zysk z wykorzystania platform wiertniczych daje komfortowej Skandynawii pisarza dostatku, Ikeę literatury. Tak jak w szwedzkim sklepie ukazanym w "Podziemnym kręgu" jako symbol konsumpcjonizmu, tak w jego prozie jest wszystko co najlepsze do poskładania w postmodernizmie, greusowski design idei, jak i stabilizacja w niestabilności.

piątek, 10 czerwca 2016, juliancio.wodnik

Polecane wpisy

  • Mishima - cz. 2 - okrucieństwo nie do przyjęcia

    kadr z epizodu "Złota Pagoda" z filmu Paula Schradera "Mishima" (1985). Yukio Mishima - pisarz odświeżony nam ostatnio przez wznowioną przez PIW "Złotą pagodę"

  • Wahadło Eco Foucaulta

    Umberto Eco w swoim "Supermanie w kulturze masowej" analizował fenomen sentencji odwracalnej, którą można cytować zarówno w formie pierwotnej, jak i zanegowane

  • Nowe kino chińskie w Kinie Kultura

     Program: Wtorek 26.06. REJS 18.00 – „Xie Yaohuan”, 2017, reż. Ma Chongjie, 118 min 20.15 – „ Moja wojna ” (My war