Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Blog > Komentarze do wpisu

Najlepszy film roku 2015

Hej, wy

ludzie psy

brudna wasza maść

(Maria Peszek)

 

"Biały bóg"

"Biały bóg" - najlepsza tegoroczna premiera w polskich kinach to historia psów, które buntują się przeciwko ludziom i zaczynają ich mordować. Nie jest to jednak horror a'la "Ptaki", "Szczęki", czy "Arachnofobia", bo w odróżnieniu od dzieł typu animal attack to zwierzę (pies), a nie człowiek jest tu głównym bohaterem i to jemu podporządkowana jest zarówno wrażliwość reżysera, jak i cała narracja. Horrorowy element pełni tu funkcję, że tak powiem utylitarną (by nie rzec ludyczną) - służy rozbawieniu gawiedzi - ale polityczno-społeczne przesłanie filmu winduje go na pierwsze miejsce tegorocznych premier w ogóle, a zważywszy na to, że jesteśmy już przy końcóweczce trzeciego kwartału, dawałoby mu to zadatki na najlepszy film roku.  

Przyrównanie ludzi do psów zdaniem Jakuba Piotra Ziółkowskiego warte jest pogratulowania gustu i wrażliwości, jakkolwiek jest to metoda zarówno w kinie, jak i w krytyce filmowej bardzo popularna. Tak było w "Amores Perros", tak było w pieśniach Marii Peszek, w książkach o pso-wilkach Curwooda i Londona, etc.

Dla nas, prekariuszy, psy są oczywiście prekariatem, współczesną klasą wykluczonych z praw ekonomiczno-socjalnych, skazaną w niedługim czasie na wyginięcie, jak bezpańskie psy przeznaczone przez budapeszteńskich włodarzy do odstrzału. Sfora psów ruszających na miasto i mordujących wszystkich złych, rozpuszczonych i nieczujących bata nad głową sprawców ich opresji to scena przełomowa, jakkolwiek każdy znudzony widz mógłby ziewnąć i rzec: nic nowego, wykasłując ciurkiem "Pancernika Potiomkina", czy "Strajk". Skoro tak, to oglądajcie sobie szare filmy sprzed dziewięćdziesięciu lat i mówcie dalej, że dziś kino jest złe, ja wam współczuję, bo stracicie zacny film, w dodatku z kraju Orbana, a jednocześnie owego Orbana rzucającego psom na pożarcie.

O ile moim faworytem w kategorii filmów klasowych w roku 2014 było "Hardkor disko", tak jak na razie ani polskie, ani zachodnie kino nie zmierzyło się z tym problemem równie doskonale co Węgrzyn Kornél Mundruczó, który, gdyby tworzył w latach 70. w USA, przeszedłby zapewne do legendy kinematografii światowej, a tak niestety musi mierzyć się z trudnym losem europejskiego kina arthousowego. Reasumując - "Biały bóg" po prostu najlepszym tegorocznym filmem jest, a jak się nie zgadzacie, to bardzo chętnie dowiem się, które filmy niby były lepsze.  

Gdzie: UKRAIŃSKI ŚWIAT (Nowy Świat 63)

Kiedy: sobota 19.09.2015 o 19:00

poniedziałek, 14 września 2015, juliancio.wodnik

Polecane wpisy