Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Blog > Komentarze do wpisu

Ukryte do odnalezienia na Pradze

"Ukryte" Michela Hanekego z Danielem Auteuilem i Juliette Binoche dziś po 20:00 w Towarzyskiej (Al. Zwycięzców 49). Dramat psychologiczny z pewnymi stałymi wątkami znanymi z kryminałów, nie bez odwołań do współczesnej historii.

Główny bohater, Francuz wychowany w Algierii, musi zmierzyć się z kolegą z lat młodych - który zaczyna po latach dokonywać na nim łagodnej, acz niepokojącej formy stalkingu. Podglądactwo i nagrywanie kaset video z filmem jego domu (trop: "Zagubiona autostrada"), czy aluzje do kolonializmu Francji (trop: "Dzień szkala", "Wróg publiczny nr 1"), albo wręcz odpowiedzialności francuskich intelektualistów za rozliczenia własnego narodu (Spór naczelnych egzystencjalistów i najwybitniejszych francuskich pisarzy XX wieku, Sartre'a z Camusem)? Wolność, równość i braterstwo - tak, ale dla Francuzów i we Francji - kolonie i nie-Francja to folklor.

W odróżnieniu od przywołanych wcześniej "Zagubionej autostrady", "Dnia Szakala", czy "Wroga publicznego nr 1" - "Ukryte" nie są jednak wartkim kinem akcji, ale starannie wycyzelowanym filmem autorskim, zawierającym śladowe ilości akcji - tak jakby była ona archaicznym, kolonialnym reliktem bez którego można się obyć. Pod tym względem Haneke jest krok dalej od Lyncha.

Haneke przedłuża sceny pozbawione strategicznego znaczenia dla filmu. Ma to dla mnie osobiste znaczenie - scena beznamiętnego pływania na basenie trwała tak długo, że zdążyłem się nauczyć ruchów i tego, że można oddychać na cztery machnięcia - od tej pory pływam tak do dzisiaj. Zatem z nieprzydatnej sceny można i wyciągnąć lekcję. I od tej pory uczeń wziął ją do siebie...

Natomiast w sferze fabularnej - bo jest w nich coś jeszcze poza artystycznymi ujęciami bez gęb aktorów w centrum kadru - "Ukryte" mają ciekawy przekaz, choć dla Zachodu Europy może nie przesadnie oryginalny, a i dla nas może cokolwiek pozbawiony znaczenia. Rozwiązanie Hanekego jest dość efektowne, ale i wygodne. Problem przeszłości, czytaj, francuskiego kolonializmu - sam się rozwiązuje, Francuz z poczuciem winy dalej będzie miał poczucie winy, ale przestaje być odpowiedzialny za to, co działo się za jego przyzwoleniem kilkadziesiąt lat temu. Haneke, tak jak ostatnio w "Miłości" - mówi o tym, co dzieje się, gdy zaczynamy się starzeć i zapominać, tracić świadomość. Prawdziwe ofiary - tak jak w "Funny Games" przestają mieć cokolwiek do powiedzenia w momencie, gdy znikają z ekranu. 

Ofiar nikt więc nie broni, zamiast naprawy post-kolonialnych podziałów mamy pozostawionego na placu boju b. przedstawiciela kolonii, który nie może radzić sobie z poczuciem winy. "Ukryte" nie są kinem sprawiedliwie rozliczeniowym, ale przynajmniej przypominają drzazgę zostawiającą blizny - niestety na cudzym ciele; Haneke jak zwykle uwiera i nie wyciąga kamienia z sandała (to znaczył ponoć w oryginale "skrupuł"); "Ukryte" nie są też kinem dla wszystkich, ale garść przemyśleń w wytrwałych widzach na pewno pozostawiają. 

czwartek, 26 lutego 2015, juliancio.wodnik

Polecane wpisy

  • Mishima - cz. 2 - okrucieństwo nie do przyjęcia

    kadr z epizodu "Złota Pagoda" z filmu Paula Schradera "Mishima" (1985). Yukio Mishima - pisarz odświeżony nam ostatnio przez wznowioną przez PIW "Złotą pagodę"

  • Wahadło Eco Foucaulta

    Umberto Eco w swoim "Supermanie w kulturze masowej" analizował fenomen sentencji odwracalnej, którą można cytować zarówno w formie pierwotnej, jak i zanegowane

  • Nowe kino chińskie w Kinie Kultura

     Program: Wtorek 26.06. REJS 18.00 – „Xie Yaohuan”, 2017, reż. Ma Chongjie, 118 min 20.15 – „ Moja wojna ” (My war