Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Blog > Komentarze do wpisu

Apoteoza zbrodni - Nikita

Degeneratka, narkomanka i morderczyni zatrudniona przez tajne służby? Luc Besson nie ma chyba dobrego zdania o władzy wykonawczej, skoro tak zarysowuje rzeczywistość.



Punkt wyjścia jest stary jak profesja kata  - morderca dostaje możliwość zmazania win - dalej zabijając, ale tych, których trzeba.

W kinie przedstawicielami podobnych katów byli już bohaterowie "Parszywej dwunastki". Tam jedenastu żołnierzy - straceńców musiało zginąć, by dwunasty przeżył i został odkupiony. Podobnie w "Ataku na posterunek 13" Carpentera - więźniowie wraz z policjantami brali do ręki broń i bronili posterunek przed hordą degeneratów. "Nikita" to też oczywiście kino akcji, w którym fabuła służy za pretekst do paru wybuchów, strzelanin i rozpuszczania ludzkich ciał w kwasie.

To, co jest oczywiste w cyklu Bondów - tajny agent jest cynikiem, mordercą i łajdakiem - tu zostaje sprowadzone do absurdu. Nikita - gdy już staje się morderczynią pracującą dla tajnych służb zabija także kobiety (i to jako snajperka, a więc posługuje się metodami terrorystycznymi). Wszystkie jej złe cechy, jak perfidia, bezwględnosć, wyrachowani są pożądane przez pracodawców - dobre (jak miłość do przypadkowego, niewinnego mężczyzny) - odradzane.

Besson nie robi wiele, żeby swojemu filmowi nadać jakiś poważniejszy ton - francuska "Nikita" jest filmem rozrywkowym. Strzelaniny mają balladowy charakter i epicki rozmach, wykorzystany później n.p. w "Desperado" Rodrigueza. Dylemat rozdarcia bohaterki, która rozmawia przez drzwi od łazienki z ukochanym, a w międzyczasie strzela pod jego nieuwagę do ofiary za oknem - to trochę molierowska farsa przeniesiona w lata 90. Bo jest "Nikita" filmem dla lat 90. kluczowym.

Od "Nikity" zaczyna się analizowana między innymi przez krytyków "Gazety Wyborczej"  apoteoza zbrodni - przedstawianie głównego bohatera jako mordercy i czynienia z jego amoralnej "pracy" źródła rozrywki dla milionów widzów na całym świecie. 

Motyw zarysowany w tym filmie często jednak u Bessona powraca - policja i tajne służby to w gruncie rzeczy mordercy działający w służbie prawa. Tak było we wcześniejszym "Metrze" i późniejszym "Leonie" - gdzie ćpającego antynarkotykowego policjanta-psychopatę, Normana Stansfielda, genialnie zagrał Garry Oldman. W "Metrze" Besson bardziej sympatyzował z wyrzutkami społecznymi wybierającymi tryb do życia undergroundowego (tam dosłownie) niż z bezdusznymi policjantami.

"Nikitę" dalej się dobrze ogląda po 24 latach, dzięki Annie Parillaud (w tytułowej roli), Tcheky'emu Karyo - jako jej mentorowi, a także samej Jeanne Moreau (!), która ma uczyć bohaterkę ogłady, Jeanowi Hugonowi Anglademu - kochankowi Nikity, czy wreszcie stałemu aktorowi Bessona - Jeanowi Reno w roli sprzątacza (zdjęcie), która to rola została później rozbudowana we wspomnianym Leonie. 

Film, podobnie jak samego Bessona szybko kupili Amerykanie ("Kryptonim Nina" z Bridget Fondą, Harvey'em Keitelem i Gabrielem Byrnem, czy serial "Nikita"). Dzięki temu komercyjnemu transoceanicznemu zjawisku kupna-sprzedaży teraz, po 24 latach możemy oglądać w kinach Bessonowską  "Lucy" - fakt, że tytuł filmu to imię bohaterki, a Scarlett Johansson zabija bez specjalnego powodu i bez mrugnięcia okiem, nie powinien widzów Bessona zaskakiwać. 
  

Film do obejrzenia za darmo w w Towarzyskiej - w czwartek 18.09.14 o 20:00 (Al. Zwycięzców 49)

wtorek, 16 września 2014, juliancio.wodnik

Polecane wpisy

  • Mishima - cz. 2 - okrucieństwo nie do przyjęcia

    kadr z epizodu "Złota Pagoda" z filmu Paula Schradera "Mishima" (1985). Yukio Mishima - pisarz odświeżony nam ostatnio przez wznowioną przez PIW "Złotą pagodę"

  • Wahadło Eco Foucaulta

    Umberto Eco w swoim "Supermanie w kulturze masowej" analizował fenomen sentencji odwracalnej, którą można cytować zarówno w formie pierwotnej, jak i zanegowane

  • Nowe kino chińskie w Kinie Kultura

     Program: Wtorek 26.06. REJS 18.00 – „Xie Yaohuan”, 2017, reż. Ma Chongjie, 118 min 20.15 – „ Moja wojna ” (My war