Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Blog > Komentarze do wpisu

otwarcie zamknięcia - czyli wszystko dla betonu.

Film "Locke" czyli tłumacząc generalnie "zamknięcie" - na "otwarcie" letniego kina Perła. Ci, którzy studiują blog lubią podobne paradoksy - nie czytaliby bowiem bloga, który sam wymaga promocji - a promuje wydarzenia bardziej znane niż on sam. Fani 4free tak jak fani kina Perła już od prawie dwóch lat doskonale wiedzą, gdzie odbywają się pokazy - na Kredytowej 9, a także w tym roku w Parku Skaryszewskim. Gdy mówimy o Warszawie, bo w innych miastach jest jeszcze inaczej, ale na Warszawie się koncentruję, bo taki był plan początkowy.



"Locke" Stevena Knighta opowiada o tytułowym Locke'u, Ivanie Locke'u, mistrzu budowlanym odpowiedzialnym za największy w historii Europy wylew betonu, zaplanowany pod budowę gigantycznego londyńskiego wieżowca. Locke urywa się z pracy noc przed porannym przedsięwzięciem wszech czasów i zamiast do czekającej na niego żony i dwóch synów jedzie do kochanki - zresztą dużo powiedziane, bo to tylko asystentka z jednego wyjazdu zakończonego pojedynczym stosunkiem seksualnym. Wbrew intencjom obojga po dziewięciomiesięcznej przerwie w widzeniu ma nastąpić kolejne spotkanie - towarzyszące przyjściu na świat nie do końca chcianego dziecka. Ivan, używając wbudowanego w kokpit swojego BMW zestawu głośnomówiącego nafaszerowanego elektroniką, na zmianę dzwoni do ludzi ze swojej pracy, tłumacząc im, czemu daje ciała, do żony i do kochanki. Wszystkim wali prawdę w oczy - generalnie popełnia błąd, ale bierze odpowiedzialność - a decyzję podjął już - niczym uparty prezydent z "House of Cards" - i nie cofnie jej, ani nie odwoła. Jedzie więc do rodzącej kobiety, którą widział raz w życiu, a w przerwie między telefonami rozmawia z ...duchem ojca, który opuścił jego i matkę  za młodu, nie biorąc udziału w jego wychowaniu.

Ten szekspirowski wątek rozmów z samym sobą, a w zasadzie z duchem, pełni w filmie funkcję katarktyczną; bez niej "Locke" byłby być może nieco dusznym, męczącym, może nie jałowym, ale przesadnie realistycznym filmem, ten motyw dodaje mu lekkiego przeciągu niczym szyba otwarta w samochodzie - uniemożliwia bycie sennym w trakcie jazdy. Paradoksem "Locke'a" jest to, że Ivan pragnie być odpowiedzialny za to, co zrobił nieodpowiedzialnie - nie tylko za porzuconą samotną kobietę koło czterdziestki, która nie ma przy kim rodzić, nie tylko za żonę , którą zostawia w trakcie meczu z synami i nie wróci do niej być może nigdy, nie tylko dla dobrego imienia w robocie, z której nieuchronnie wyleci, ale dla... betonu. Locke tłumacząc swojemu nieogarniętemu, popijającemu asystentowi, że liczy się odpowiedzialność (podczas gdy sam budowę w najważniejszym momencie porzucił) mówi mu, żeby starał się o perfekcyjność przede wszystkim dla tego nieszczęsnego... betonu.

I tutaj pojawia się idea abstrakcyjna - niczym u Johna nomen omen Locke'a. Beton któremu Locke poświęca swój czas jest bytem abstrakcyjnym, wymyślonym, sam Locke nigdy go nie zobaczy, bo do pracy już nie wróci. Dla niego liczy się pewność niepewnej przyszłość, stabilność w tymczasowości, konkret w zawieszeniu (concrete po ang. to beton). Beton ma tu konotacje pozytywne, chociaż wolny już teraz strzelec, ale dobry fachowiec Locke pracuje dla wielkiej budowlanej korporacji, przez którą się nie przebije, bo ta tworzona jest przez umysłowy i finansowy beton. 

Można tutaj podjąć pewną grę w skojarzenia - Locke tak samo odpowiedzialny zdaje się za wylew betonu, jak za wylewania genów XX i XY dziewięć miesięcy i kilkanaście lat wcześniej.  Architekt bierze odpowiedzialność za początek, podstawę budynku bez którego nie możliwy byłby start ale i rozwój w ogóle - tak samo jak niemożliwe byłoby spłodzenie dziecka bez minimalnej funkcji mężczyzny i tak jak w XVIII wiecznym, poniekąd Locke'owskim myśleniu świat nie powstałby bez udziału nomen omen Wielkiego Architekta - który po stworzeniu pozostawił świat samemu sobie.

Początek "Locke'a" w piątek po zachodzie słońca w Kinie Perła. Zachęcam tych, co nie widzieli, albo tych, którzy chcieli by obejrzeć raz jeszcze do nieużywania zestawów głośnomówiących w trakcie seansu. 

***

http://blogroku.pl/2014/kategorie/wszystko-dla-betonu,c36,tekst.html

czwartek, 05 czerwca 2014, juliancio.wodnik

Polecane wpisy