Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Blog > Komentarze do wpisu

Zniewolony / 12 years a slave za darmo

Dzisiaj znowu macie darmowy wypad do kina, do Kino.Labu.

Tym razem sprawa dotyczy 4. Przeglądu Afro-Ameryka.

Start filmu o 20:30 piątek 28.02.14

Kino.Lab, Centrum Sztuki Współczesnej, Jazdów 2

Nominowany do Oscara Chiwetel Ejiofor i Michael Kenneth Williams znany z seriali HBO ("Prawo ulicy" /"Wire"  i "Zakazane imperium").

Dziś "12 years a slave", dramat historyczny Steve'a McQueena, pierwszy chyba w historii kina film Afroamerykanina, który zdobędzie (oby) Oscara. 

Rzecz dotyczy wolnego człowieka z Północy USA, Solomona Northupa, który schwytany przez oszustów sprzedany zostaje jako niewolnik i sprzedany na Południe. Trafia po kolei na kolejne latyfundia, gdzie traktowany lepiej (na farmie Forda) lub gorzej (na farmie Eppsa) zostaje odłączony od swojej rodziny i traci kontakt ze swoim starym światem.

Rozmach powieściowy, przejmujące losy bohatera, a także rozłąka czynią ze "Zniewolonego" prawdziwy melodramat, w którym paradoksalnie nie ma miejsca na sentymenty. Czy współczesne czasy sprzyjają jeszcze odbiorowi podobnych historii? 

Otóż i tak, i nie. Z jednej strony bowiem historia jest łzawa, staroświecka, pieczołowicie oddająca klimat połowy lat 50. XIX wieku, czuć zarazem czasy rozpamiętywanej krzywdy wołającej pomstę do nieba, jak i okrucieństwa białych ludzi. To czasy odległe. 

Z  drugiej strony jednak pokazuje pewne odpryski interesujące także współczesnych. Są tu i Sprawiedliwi, chciałoby się rzec "...wśród narodów świata", ci, którzy pomogą Salomonowi w wyzwoleniu. 

Problem tak samo "Django", jak i "12 years a slave" polega jednak na tym, że czarni nie odzyskują tu wolności, czy świadomości klasowej sami, ale jak pisał Jakub Majmurek - za pomocą białych. To w końcu (SPOJLER) Brad Pitt odnajduje białego, który poświadcza o wolnym urodzeniu Saolomona, to dr Schultz wykupuje Django. Zatem nigdzie nie ma mowy o buncie.

Jest to w dużej mierze poprawność historyczna - do takich wielkich, spektakularnych buntów być może wcale nie dochodziło. Ale jeżeli gdzieś doszło - czy nie to byłoby ciekawsze? I jeżeli Tarantino pozwala sobie na ahistoryczne zakończenie "Bękartów", czemu nie czytani ta w "Django"? Czy skoro wolny Django strzela do złych białych (i do złego Stephena), to czy nie może tego robić D'Artagnan (z "Django") lub Robert z "12 years...", niewolnicy?



piątek, 28 lutego 2014, juliancio.wodnik

Polecane wpisy

  • Mishima - cz. 2 - okrucieństwo nie do przyjęcia

    kadr z epizodu "Złota Pagoda" z filmu Paula Schradera "Mishima" (1985). Yukio Mishima - pisarz odświeżony nam ostatnio przez wznowioną przez PIW "Złotą pagodę"

  • Wahadło Eco Foucaulta

    Umberto Eco w swoim "Supermanie w kulturze masowej" analizował fenomen sentencji odwracalnej, którą można cytować zarówno w formie pierwotnej, jak i zanegowane

  • Nowe kino chińskie w Kinie Kultura

     Program: Wtorek 26.06. REJS 18.00 – „Xie Yaohuan”, 2017, reż. Ma Chongjie, 118 min 20.15 – „ Moja wojna ” (My war