Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Blog > Komentarze do wpisu

Funny Games 1997 w Towarzyskiej

Mówi się, że pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz.



"Funny Gamesem" (swoim n-tym filmem, nie debiutem) Haneke zaistniał w masowej wyobraźni widzów. Tak samo jak niektórzy po "Wściekłych psach" i "Pulp fiction" nie doceniali kolejnych filmów Tarantino, tak po "Funny games" (1997 r.) i "Pianistce" ja nie przeceniam kolejnych filmów Hanekego. Nagrody, które zwykle przyznawane są za późno tylko to potwierdzają - złote Plamy dla "Białej wstążki" i "Miłości".

"Funny Games" Michael Haneke nakręcił dwa razy, raz w Austrii, ponownie - w UsofA. Gdyby obejrzeć je w odwrotnej kolejności, amerykańska wersja pewnie wydawałaby się żywsza i bardziej strawna, przynajmniej dla Amerykanów (znana obsada, język angielski niewymagający konieczności posługiwania się językiem pisanym/czytanym). Poza tymi drobnymi plusami - "Funny games" wersja 1 jest lepsza właśnie ze względu na pierwsze wrażenie.

Fabuła? Jeżeli jakimś cudem jej nie znacie - nie opiszę jej ani słowem - marsz do Towarzyskiej we wtorek na 20:00 (wstęp wolny)!

Jeżeli znacie - tym bardziej nie ma co strzępić klawiatury.

 

poniedziałek, 23 września 2013, juliancio.wodnik

Polecane wpisy