Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Blog > Komentarze do wpisu

Wtorkiem na szafot

Wtorek, 2.07.2013

Klubokawiarnia Towarzyska

Windą na szafot (1958).

20:00

wstęp wolny

Osią narracyjną filmu jest oś windy, która utkwiła miedzy dołem a górą i nie wiadomo gdzie się znajduje. Wewnątrz niej tłucze się morderca, który chce wydostać się na wolność. Przestał być jednak wolnym popełniając zbrodnię, zabijając męża kochanki.  

W takiej samej sytuacji jak winda był w 1959 roku sam film.

Louis Malle wyreżyserował go w czasach, gdy kino noir w Ameryce miało się ku schyłkowi. "Sokół maltański" powstał wszak kilkanaście lat wcześniej, wszelkie filmy tej konwencji przez "Podwójne ubezpieczenie" (1944), "Trzeciego człowieka" (1949), "Asfaltową dżunglę" (1950), aż po "Zabójstwo" (1956) operowały coraz bardziej starzejącymi się środkami.

Powstająca formuła dreszczowca, jak to wtedy nazywano thriller, zmieniała potrzeby estetyczne i moralne odbiorców. Henri Georges-Clouzot - "Cena strachu" (1953) i Alfred Hitchcock w Ameryce - "Północ- północny zachód" (1959), zapoczątkowali przekształcanie filmu noir w kino akcji i napięcia niepozbawione wszak typowej dla kina noir ironii i egzystencjalnych treści.

W samej Francji nastąpiło słynne przejście konwencji kryminalnej w zupełnie inny kierunek, tak jak w filmach twórców Nowej Fali - "400 batów"(1959), czy "Do utraty tchu" (1960), gdzie punktem wyjścia były wprawdzie kradzież maszyny do pisania lub morderstwo policjanta, ale same filmy traktowały już o znacznie poważniejszych sprawach.  Z podobnych filmów pod względem niezależnych środków formalnych warto też wymienić film o ogromnej roli jazzu  - rok późniejszy od "Windą" film "Cienie" (1959) Johna Cassavetesa, w którym jazzowa improwizacja łączyła się z improwizowaną ponoć techniką kręcenia samego filmu. 

Równolegle do Nowej Fali uformował się we Francji styl tzw. francuskich filmów policyjnych Jeana Pierre'a Melville'a, które nie były już filmami noir, ale jawnie się do nich odwoływały stylistyką - "W kręgu zła" (1970), "Flic" (1972).

Na tym tle "Windą na szafot" wbrew pozorom nie wyróżniała się. Była jednym z ostatnich filmów noir, nie miała jeszcze formalnej niezależności filmów Nowej Fali, ani tempa nowego kina akcji, ale widać w niej było kiełkujące przejawy nowych czasów.

Najbardziej charakterystycznym motywem filmu pozostanie więc Jeanne Moreau jako żona i kochanka błąkająca się nocą przez ulice oświetlone neonami wielkiego miasta w rytm trąbki Milesa Davisa. Tak jak jej kochanek zatrzaśnięty był w windzie, tak ona zagubiona jest w przestrzeni miasta. "Zamknięty w łupinie orzecha czułbym się panem wielkiej przestrzeni, gdyby nie dręczące mnie koszmary" mawiał Hamlet.

Oprócz Jeanne Moreau warto wymienić tutaj charakterystycznego aktora Lino Venturę w roli inspektora Cheriera.    



poniedziałek, 01 lipca 2013, juliancio.wodnik

Polecane wpisy

  • Mishima - cz. 2 - okrucieństwo nie do przyjęcia

    kadr z epizodu "Złota Pagoda" z filmu Paula Schradera "Mishima" (1985). Yukio Mishima - pisarz odświeżony nam ostatnio przez wznowioną przez PIW "Złotą pagodę"

  • Wahadło Eco Foucaulta

    Umberto Eco w swoim "Supermanie w kulturze masowej" analizował fenomen sentencji odwracalnej, którą można cytować zarówno w formie pierwotnej, jak i zanegowane

  • Nowe kino chińskie w Kinie Kultura

     Program: Wtorek 26.06. REJS 18.00 – „Xie Yaohuan”, 2017, reż. Ma Chongjie, 118 min 20.15 – „ Moja wojna ” (My war