Kultura for free, ale i nasza praca for free. Prekariusze - wszystko za darmo, ale nie na darmo - przynajmniej taką mamy nadzieję! Zapowiadamy darmowe wydarzenia w Warszawie.
Blog > Komentarze do wpisu

"Kandydat" o 20:00 w Grawitacji. For free!

Filmów o politykach było w bród. Wojciech Orliński z "GW" pisał ostatnio felieton o obrazowaniu polityki przez Hollywood i doszedł do wniosku, że coraz więcej polityki w filmach o polityce, a coraz mniej w nich kina. Uzasadniał to tym, że w starszych produkcjach politycy ukazywani byli w kontekście skandali, morderstw, oszustw etc., podczas gdy sama polityka traktowana była pretekstowo; teraz miało by być na odwrót. Posłużył się przy tym przykładami z lat 90. "Prezydent- miłość w białym domu" i bodaj "Morderstwo w Białym domu", (zgadnijcie o co w nich chodziło), i dla porównania tymi z lat ostatnich - "Id marcowych" i "Chciwości", gdzie to polityka, a nie ludzie są głównymi bohaterami. N.p. więc popierający Demokratów George Clooney zawiedziony Obamą miał w "Idach..." czelność przedstawić w złym świetle kulisy działań własnej partii. "Chciwość" z kolei miała ambicje odsłonienia mechanizmów ekonomicznych i psychologicznych stojących za naszym wspaniałym kryzysem.

Jeżeli filmy z lat ostatnich mówią o polityce w prawdziwy sposób, te z lat 90. - w zbyt dziecinny, to co powiedzieć o filmie "Kandydat" z lat 70.? Czy to stara, niepoważna ramotka? Cytując św. Pawła - Żadną miarą! "Kandydat" Michaela Ritchiego to film zaskakujący konkluzją;  konkluzją, którą - gdybym zdradził, nie miałbym po co polecać filmu. Zamiast konkluzji streszczę więc mniej więcej przebieg samej akcji.

Demokraci startują do wyborów na gubernatora Kalifornii. Ich przeciwnikiem ma być obecny gubernator, Republikanin. Ten ma na tyle silne poparcie, że jego przegrana jest praktycznie niemożliwa, partia Kennedy'ego i Obamy decyduje się więc na wystawienie zamiast silnego przeciwnika, który i tak przegra, młodego nieopierzonego działacza ekologicznego (Robert Redford), tyko po to, by nie przegrać walkowerem. Wkrótce okazuje się, że kandydat podoba się opinii publicznej, a dzięki spin-doktorom i doradcom potrafi prezentować się na konferencjach niemniej sprawnie niż doświadczony przeciwnik.

I to nie jest kino polityczne? Prawie w stu procentach jest. Że naiwne, bo stare? Nie ma trupów i nie ma romansów (a z tego ostatniego nawet Clooney nie mógł zrezygnować). Dużo tu aktualnych wtedy kwestii społecznych - konserwatywny polityk nie dba o środowisko, ma zachowawcze poglądy, Redford lecąc więc na fali alternatywności i buntu lat 60. punktuje coraz bardziej. Także scena, w której politycy ścigają się to pierwszy dojedzie na miejsce katastrofy po to, by pokazać się prze kamerami - nadzwyczaj aktualna.

"Kandydata" na pewno fajnie obejrzeć akurat teraz, gdy w USA znowu wybory. 40 lat od powstania filmu to, jak się okazuje, czas, kiedy sporo dekoracji się zmieniło, ale mechanizmy sceniczne pozostały te same.

Klub Grawitacja, Browarna 6, godzina 20:00. Wstęp wolny

Na przedsmak: 19:00 Agata Czeremuszkin-Chrut, wernisaż w MCKiS na Elektoralnej 12

A o 20:00 alternatywnie "Człowiek z marmuru" (1976) w ramach przeglądu filmów Wajdy w Forcie Sokolnickeigo, w Parku Żeromskiego, k. Metra Plac Wilsona. Filmu przedstawiać nie trzeba.

poniedziałek, 17 września 2012, juliancio.wodnik

Polecane wpisy